Eksploracja tras szlaku zakaukaskiego przez Armenię. Zdjęcie Dave Katz.

10 ilustrowanych wskazówek, jak ulepszyć fotografię ekspedycyjną Bez końca

W zeszły weekend poleciałem do Londynu na coroczną konferencję eksploracyjną Explore w Royal Geographic Society (jedyną szansę, by spotkać wiele osób, które chciałbym widzieć częściej). W niedzielę przyłączyłem się do warsztatu fotografii wyprawowej, aby podzielić się swoimi przemyśleniami na temat medium do opowiadania nieruchomego obrazu i doszedłem do wniosku, że warto powtórzyć tę radę tutaj.

Słowo „opowiadanie historii” jest kluczowe, ponieważ typowa dla uczestników tej konferencji jest podróż o jakimś opisie, a tym, co chcą przekazać poprzez fotografię, jest historia tej podróży. Podczas gdy konferencja koncentruje się na wyprawach o tematyce geograficznej i naukowych badaniach terenowych, wiele porad dotyczy początkujących fotografów wyruszających na wszelkiego rodzaju przygody.

(Przyznaję, że czułem się jak totalny oszust w tym panelu, w którym wystąpili także Martin Hartley, prawdopodobnie najlepszy fotograf ekspedycji polarnej w branży, jeśli nie jeden z najlepszych fotografów ekspedycyjnych, którzy zatrzymali się. Dla mnie, jako kogoś, kto Martin intensywnie wykorzystuje fotografię, ale nigdy nie nazwałby siebie profesjonalistami, Martin utrzymywał (i nadal utrzymuje) status zbliżony do boga. Jednak, jak powiedział organizator, warsztaty potrzebowały różnych perspektyw, aby najlepiej działać dla publiczności, a także siebie Nauczony generalista z udokumentowanym doświadczeniem był równie odpowiedni jak światowej klasy zawodowiec w specjalistycznej dziedzinie).

Mając to na uwadze, oto 10 najlepszych wskazówek, które przedstawiłem na warsztatach, które pomogły mi w doskonaleniu umiejętności przez lata:

1. Pamiętaj o złotej zasadzie opowiadania historii - zwłaszcza gdy odejdziesz

Zdjęcie powyżej jest jednym z dwóch okropnych zdjęć, które mam na początku mojej największej w historii przygody (próba jazdy na rowerze po całym świecie). Dlaczego? Byłem tak zajęty przygotowywaniem się do odejścia, że ​​zapomniałem najprostszej rzeczy - że każda historia potrzebuje początku, środka i końca.

Ta zasada istnieje, dopóki ludzie opowiadają historie. Historia podróży zazwyczaj zaczyna się od dni, tygodni lub miesięcy poprzedzających wyjazd. Będziesz zajęty, a twój umysł będzie koncentrował się na innych rzeczach - ale poświęć chwilę, aby cofnąć się, może raz dziennie, i zrób zdjęcie lub dwa (lub poproś o to kogoś innego).

Zabierz to ode mnie: nie chcesz, aby pierwsze przyzwoite zdjęcie twojej wielkiej wyprawy zostało zrobione kilkaset mil dalej (patrz poniżej).

2. Dowiedz się, że dobre zdjęcia nie dzieją się magicznie

Każdy profesjonalny fotograf zdaje sobie sprawę ze znaczenia wyczucia czasu i związanej z tym cierpliwości w tworzeniu dobrych zdjęć. Podczas podróży lub wyprawy często będziesz tak zanurzony w nurcie rzeczy, że pokusa, aby sfotografować wszystkie swoje zdjęcia z tego punktu widokowego, będzie kusząca.

Z drugiej strony powyższe zdjęcie zostało zrobione pewnego wieczoru w Montreux w Szwajcarii przez przechodzącego fotografa, około trzech tygodni na naszej wielkiej przejażdżce. Rozmawiał z nami i uprzejmie zaproponował zrobienie zdjęcia grupowego, które zajęło kilka minut, aby ułożyć i skomponować. Obraz pozostaje jednym z najlepszych, jakie mamy w ramach wieloletniej wyprawy, i jednym z niewielu, w którym wszyscy trzej pojawiają się razem.

Lekcja na temat fotografii podróżniczej i przygodowej jest podobna do pierwszej: czasem trzeba nacisnąć przycisk pauzy na tym, co się dzieje, i poświęcić trochę czasu na konfigurację. Jest to szczególnie ważne, jeśli Twój projekt prawdopodobnie będzie miał jakiekolwiek przyszłe wymagania medialne - sponsorów, potencjalne relacje prasowe itp. - w których niezbędna będzie niewielka liczba kluczowych zdjęć przedstawiających Twoją podróż.

(Dodatkowa wskazówka: ten fotograf wymienił także jeden z naszych wszechstronnych obiektywów superzoom na szybki 50-milimetrowy kadr przed zrobieniem zdjęcia. Po raz pierwszy doceniłem znaczenie wyboru obiektywu w jakości obrazu. W mojej obecnej konfiguracji (patrz poniżej) obiektyw kosztuje dwa razy więcej niż ciało. Usłyszysz wielu profesjonalistów odbijających echo tego rodzaju rzeczy).

3. Myśl także jak rekordzista (a także gawędziarz)

Jasne, że chcesz (i być może potrzebujesz) tworzyć obrazy, które będą dobrze wyglądać i opowiadać historię w prezentacji, w mediach społecznościowych lub w prasie drukowanej. Ale warto również wziąć pod uwagę, że zdjęcia mogą być przydatne do wykorzystania w przyszłości, jako zapisu tego, gdzie byłeś, kto tam był i co widziałeś.

Może to być niezwykle przydatne, gdy na przykład pisze się retrospektywnie o doświadczeniu lub wydarzeniu i chce szczegółowo opisać aspekt wizualny. Ale takie zapisy mogą stać się istotne również w nieprzewidywalny sposób, ponieważ rejestrujesz momenty w czasie i nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć, jak wszystko się zmieni; tylko że będą.

Przykład: powyższe zdjęcie zostało zrobione w świątyni Bela w Tadmur (alias: Palmyra) w Syrii w 2009 r. Jak zapewne pamiętacie, w 2015 r. Świątynia została wysadzona przez ISIS. W ten sposób wcześniej przyziemny obraz nabrał nowego znaczenia; stał się zapisem tego, co straciliśmy w jednym z najbardziej potępionych aktów wandalizmu kulturowego w zapisanej historii.

Na ziemi oznacza to, że zawsze powinieneś mieć pod ręką aparat i nabrać nawyku fotografowania wszystkiego. Karty pamięci i baterie są tanie i obfite, więc (chyba, że ​​kręcisz filmy) nie ma usprawiedliwienia, aby tego nie robić. Świetnie nadają się do tego również smartfony - zwłaszcza jeśli są skonfigurowane do automatycznego tworzenia kopii zapasowych zdjęć w chmurze przez Wi-Fi lub komórkową transmisję danych.

4. Publikuj swoje najlepsze zdjęcia online (ale nie z powodów, które uważasz)

Zacząłem przesyłać wybrane zdjęcia z moich przygód do Flickr pod koniec 2000 roku, na kilka lat przed wynalezieniem Instagrama. Było to niezwykle przydatne ćwiczenie z kilku powodów.

Po pierwsze, ograniczenia przepustowości zmuszały mnie do bycia bardzo selektywnym wobec tego, co udostępniłem. Nie chodziło tylko o jakość poszczególnych fotografii, ale także o stworzenie serii, która według mnie reprezentowała moją podróż w jak najszerszym zakresie - w tym przyziemności (które oczywiście były przyziemne tylko dla mnie).

Po drugie, otrzymałem szybką i bezpośrednią informację zwrotną, zarówno od moich własnych kręgów, jak i opinii publicznej. Z łatwością mogłem zobaczyć, na które zdjęcia ludzie zareagowali najsilniej, na podstawie liczby wyświetleń i komentarzy, które otrzymali, a to z kolei pomogło mi zrozumieć, jak poprawić przyszłe zdjęcia.

Dzisiejsze masowe media społecznościowe (Instagram, Facebook) pełnią podobną funkcję, dlatego sugeruję używanie ich do publikowania przynajmniej niektórych swoich zdjęć. Pamiętaj, że nie chodzi tu o konkurowanie o najbardziej „polubienia” z innymi użytkownikami, ale o mierzenie odpowiedzi na twoje dzieła względem siebie, aby zobaczyć, czego możesz się nauczyć.

Czasami publikowanie zdjęć w Internecie może mieć oczywiście niezamierzone konsekwencje, takie jak Sudan Airways kradnący powyższy obraz na swojej stronie głównej. (Wysłałem fakturę do działu księgowości, ale nigdy nie otrzymałem odpowiedzi).

5. Czasami rób selfie

Nie wiem o tobie, ale nie mogę przestać się zastanawiać, co jest nie tak z tymi osobami, które nalegają na opublikowanie światu niekończącego się strumienia obrazów własnej twarzy. Czy to jakaś egzystencjalna prośba o uznanie? Czy to szerzy się egoizm; przekonanie, że pikselizowane oddanie własnego piękna musi zostać udostępnione 7,5 miliardom innych ludzi? Być może jest to skierowany do wewnątrz wariant, narcyzm, w którym oglądanie własnego obrazu w świetle jest tym, co zapala kopnięcie dopaminy? Czy może być częścią pielęgnowania i utrzymywania starannie stworzonej marki osobowości? A może to tylko bezmyślna imitacja trendu?

Przepraszam… gdzie byłem? O tak. Tak czy siak. Czasami podczas wyprawy lub przygody zrobienie okazjonalnego „selfie” (lub autoportretu, aby użyć właściwego terminu) jest absolutnie właściwe, ponieważ w pewnym momencie w przyszłości prawdopodobnie znajdziesz się w sytuacji, w której wymaga od ciebie wykazania, że ​​też tam byłeś. Fotograf jest tak samo członkiem zespołu, jak wszyscy inni. Jestem winny wykluczenia się z rejestrów fotograficznych wielu wartościowych przedsięwzięć po prostu dlatego, że zawsze jestem za aparatem.

Zdjęcie powyżej miało być zwykłym autoportretem. Ustawiłem kamerę na betonowym znaczniku drogowym, ustawiłem 10-sekundowy samowyzwalacz i wróciłem do strzału. Potem wiatr złapał mój kapelusz; Obróciłem się, żeby go złapać i wcisnąć z powrotem w głowę; powstałe zdjęcie uchwyciło mnie w połowie korekty kapelusza i stało się okładką mojego pierwszego filmu i książki. (Jest dla ciebie dodatkowa wskazówka: nigdy nie usuwaj zdjęcia tylko dlatego, że nie chciałeś go zrobić).

Nawiasem mówiąc, jest to jeden z wielu bardzo dobrych argumentów przemawiających za pakowaniem nieporęcznego statywu. Lub selfie stick. Lub czasami nakłanianie innych osób do robienia zdjęć. Lub pomysłowość dzięki samowyzwalaczowi. Masz jednak rację: upewnij się, że sam jesteś na kilku zdjęciach!

6. Aby opowiadać lepsze historie, naucz się uważniej przyjrzeć

Niektórzy ludzie lubią żartować, że „żyjąc życiem przez obiektyw” nie zdajesz sobie sprawy z tego, co się naprawdę dzieje. Nie zgadzam się.

Poza tym, że nie znam fotografa ekspedycyjnego, który żyje swoim życiem „przez obiektyw”, moje regularne przebywanie w „trybie fotografa” polega na tym, że zachęca to do bardziej świadomego traktowania tego, co się dzieje. Wydaje mi się, że powodem tego jest to, że szukając obrazów opowiadających historie, możesz uważniej przyjrzeć się drobnym szczegółom, ponieważ często są one tym, co ożywia historie, zwłaszcza gdy są uchwycone w połączeniu z kontekstem i postacie.

Zdjęcie powyżej nie jest interesujące z technicznego punktu widzenia, ale (myślę) mówi - z odrobiną humoru - sporo o międzykulturowym zestawieniu w małej miejscowości Mongolia. Ale gdybym nie szukał takich historii, kręcąc się przed sklepem w Hatgal, czy zauważyłbym coś takiego? Może. Albo może nie.

7. Poznaj swój sprzęt wcześnie i ściśle

Kilka dni lub tygodni w podróż nie jest czasem, aby zacząć uczyć się obsługi aparatu. Będziesz czuł się tak, jak podczas próby gotowania posiłku w kuchni, z której nigdy wcześniej nie korzystałeś. Spędzisz tyle czasu, zastanawiając się, gdzie są rzeczy i co robią, że ich rezultatem będzie cierpienie.

Zdjęcie powyżej zostało zrobione przez nową wodoodporną obudowę, którą kupiłem za próbę mojej i Leona od źródła do morza na najdłuższej rzece Iranu. Po raz pierwszy go użyłem, a zatem po raz pierwszy zauważyłem, że to bzdury i że wszystkie moje zdjęcia są rozmyte i zniekształcone. Nie rób tego.

Zamiast tego poświęć jak najwięcej czasu na użycie sprzętu, zanim będzie to miało znaczenie. Zabierz go wszędzie i zrób wszystko. Najlepiej zrób to przez tygodnie lub miesiące, zanim wyruszysz. W rezultacie Twoje zdjęcia znacznie się poprawią. Gwarantuję to (Weźmiesz też ich więcej, ponieważ będzie to mniej stresujące).

8. Usiądź wygodnie przy fotografowaniu ludzi (szczególnie nieznajomych)

Niezależnie od tego, czy chodzi o ciebie i twoich kolegów z zespołu, ludzi, których spotkasz po drodze, czy obu, twoje historie prawie nieuchronnie angażują ludzi i mają tych ludzi i ich motywacje u podstaw. Dlatego najważniejsze jest, abyś przyzwyczaił się do ich robienia zdjęć. Jeśli wydajesz się zdenerwowany lub samoświadomy tego, twoi badani prawdopodobnie poczują to samo.

Zdjęcie powyżej przedstawia dwóch moich kolegów z Transcaukowej Ekspedycji (po lewej i prawej stronie) oraz przewodnika, którego poznaliśmy w południowej Armenii (w środku). Armen był - i nadal jest - jedynym ślepym przewodnikiem po górach, jaki kiedykolwiek spotkałem, i dołożyłem wszelkich starań, aby uchwycić ten niezwykły układ w prowokującym obrazie (za jego wcześniejszą zgodą).

A jak dokładnie fotografujesz ludzi? Martin odpowiedział najlepiej na warsztatach: najpierw uśmiechnij się, a potem zapytaj o pozwolenie, a 99% ludzi będzie więcej niż zadowolonych z tego, że zostanie sfotografowany. Z 1%, którzy nie są, dziękuję i znajdź kogoś, kto jest.

9. Pamiętaj o tych, którzy ci pomogli, i dziękuj zdjęciami

Zwłaszcza na „poważnych” wyprawach prawdopodobne jest, że w twoim projekcie znajdą się interesariusze spoza ciebie i twojego zespołu. Czy zastanawiałeś się, jakie obrazy byłyby dla nich przydatne? Czy rozmawiałeś o tym aspekcie swojego związku? Czy masz z nimi umowę i rozumiesz ich oczekiwania?

Powyższe ujęcie wymagało co najmniej dwóch godzin przygotowania drona, przetestowania lotów pod kątem kompozycji, oczekiwania na chmury, a na koniec jazdy w kółko z dwukierunkowymi radiotelefonami w celu koordynacji między fotografem (Dave Katz, który również zrobił zdjęcie tytułowe tego artykułu ) i kierowca.

Warto było: ostateczny obraz występujący w niezliczonej ilości komunikatów, w tym na jednym ze slajdów otwierających Explore tego roku.

Nawet jeśli masz szczęście mieć czysto filantropijnego sponsora, zwrócenie uwagi na robienie zdjęć z myślą o nich opłaci się. Sprawi, że poczują się doceniani, z jednej strony, ale bardziej prawdopodobne, że pomogą im zintensyfikować twoje wysiłki i wystawią Twój projekt na pokazie w miejscach, których inaczej byś nie był widziany.

10. Nie zapomnij selfie z lodową brodą!

Wreszcie, jeśli wybierasz się gdzieś na zimno, na miłość boską, upewnij się, że masz autoportret swojej głupiej brody (dotyczy to również kobiet), abyś mógł użyć jej w mediach społecznościowych i profilu mówcy w Podręcznik Explore na nadchodzące lata!

Komentarze? Pytania? Coś do dodania? Odpal poniżej…

Postscriptum:

Zauważysz, że ten artykuł nie mówi nic o sprzęcie aparatu ani o tym, jak go obsługiwać. Jest tak częściowo dlatego, że tak naprawdę nie ma to znaczenia, a częściowo dlatego, że jest tak wiele witryn internetowych, które oferują sprzęt i instrukcje techniczne na śmierć. (Powinieneś je przeczytać. Nawiasem mówiąc, jednym z moich ulubionych jest Digital Photography School.)

Jeśli musicie wiedzieć, aktualnie fotografuję obiektywem M.Zuiko Digital 25 mm f / 1.8 na korpusie Olympus OM-D E-M10 Mark II - najwyższej klasy pierwsza na kompaktowym bezlusterkowatym korpusie z mnóstwem zapasowych baterii i kart pamięci. Ten zestaw odpowiada mi przynajmniej tak dobrze, jak każdy gruby sprzęt SLR, jaki kiedykolwiek miałem, i jest o wiele bardziej przenośny. Strzelam również toną za pomocą mojego niesamowicie sprawnego Nexusa 6P i od czasu do czasu wznoszę się w przestraszanie dronem DJI Inspire 1 Pro z aparatem Zenmuse X5 (obiektywy są wymienne z moim komputerem przenośnym).

Czy to oznacza, że ​​powinieneś wyjść i kupić ten sam sprzęt? Nie. Właśnie to działa dla mnie. Nie mogę powiedzieć, co dla ciebie zadziała. Wszystko, co mogę zrobić, to przypomnieć o znaczeniu wyboru odpowiedniego narzędzia do pracy.

Pierwotnie opublikowany na tomallen.info 14 listopada 2018 r.