5 rzeczy, których nie chcesz zauważać, kiedy wracasz do domu, ale zawsze to robisz

W październiku ubiegłego roku pobiegłem do domu po odbyciu letniej podróży po Stanach Zjednoczonych. Obudziłem się w Colorado Springs i patrzyłem na 1500 mil jazdy samochodem do domu w Bel Air w stanie Maryland. Nie miałem gdzie się zatrzymać - zamierzałem polegać na adrenalinie i podwójnych porcjach espresso (zawsze niesamowitych), aby zabrać mnie tam, gdzie powinienem iść.

Zajęło mi to 36 godzin z krótką trzygodzinną drzemką umieszczoną pomiędzy nimi.

Jazda była piękna. Przez ostatnie cztery godziny przedzierałem się przez Pittsburgh i Pensylwanię i wróciło mnie to, jak oszałamiająco wyglądał upadek na północnym wschodzie Ameryki.

To zabawne, bo chodziłem do szkoły w Pensylwanii i przez długi czas uważałem ją za najgorszy stan w Ameryce. Spędziłem tam cztery długie zimy, marząc o palmach na Florydzie. Nie trzeba dodawać, że po ukończeniu studiów pojechałem do domu jak Vin Diesel, wychodząc z tego stanu tak szybko, jak to tylko możliwe. Ale pewnego dnia poczułem coś, w co nie mogłem uwierzyć - naprawdę lubiłem jeździć po Pensylwanii.

Zobaczyłem znak, który brzmiał: „utrzymuj piękność Pensylwanii” i po raz pierwszy w życiu zgodziłem się z całego serca. Zastanawiałem się, jak bardzo się zmieniłem od czasu mojej nieobecności i jak powrót do domu może sprawić, że zauważysz różne rzeczy.

To trochę smutne. Z jakiegoś powodu odczuwam melancholię za każdym razem, gdy wracam do domu. Pamiętam, że te rzeczy faktycznie się wydarzyły, mieszkałem w tym pokoju i wychowałem te psy stojące w drzwiach. Musieli myśleć, że o nich zapomniałem. Nawet teraz, w wieku 23 lat, zdaję sobie sprawę, że czas na nikogo nie czeka i to mnie niepokoi.

Ale wróciłem i dopiero po kilku dniach zauważyłem kilka kluczowych rzeczy. Tutaj są:

Jak daleko przybyłeś odkąd odszedłeś

Pewnego dnia spotkałem się z moim najlepszym przyjacielem z dzieciństwa i zaczęliśmy rozmawiać o mojej podróży. Był zafascynowany moim pobytem w Kalifornii, ale byłem równie zafascynowany tym, jak bardzo się zmienił. Mój przyjaciel był mądrzejszy, bardziej pewny siebie (zawsze taki był) i po prostu interesujący do rozmowy. Wiesz, jak zawsze pojawia się niezręczny moment, kiedy znów widzisz starego przyjaciela? Nie było go przy nim. Natychmiast zaczęliśmy, tak jak za dawnych czasów.

To, co naprawdę mnie niepokoi, to to, jak długo on i ja byliśmy przyjaciółmi. Pięć lat temu często robiliśmy to samo - spędzaliśmy czas w pokoju i rozmawialiśmy o wszystkim, czego pragną nasze serca.

Ale nie jestem taki sam. Są rzeczy, które przytrafiły mi się (i także jemu), o których oboje nie mamy pojęcia. Oboje w różnych miejscach wyrosliśmy na nowe istoty na podstawie doświadczeń, o których żadne z nas nie wie. Dostajesz perspektywę, kiedy wracasz do domu.

Jak dom jest pułapką

Dzisiaj widziałem starego przyjaciela pracującego przy kasie w Planet Fitness. Po wyjściu z siłowni zobaczyłem innego przyjaciela czekającego na kosiarkę, w której pracowałam, żeby go podnieść. Pracuje dla tej firmy od prawie dekady.

Moje podwórko wygląda tak samo. Sąsiedzi są nadal tacy sami. Nie wszyscy odeszli. Nie walę ich, po prostu mówię tak, jak to jest.

Na drugim końcu Stanów Zjednoczonych znajduje się miejsce o przeciwnych poglądach politycznych, programach społecznych i środowiskach. Nawiasem mówiąc, mówię o San Francisco i Kalifornii. Wygląda na to, że moje rodzinne miasto to miejsce, w którym nikt nie wyjeżdża i wszyscy myślą tak samo.

Dla mnie to pułapka - ale każde miejsce może być pułapką, wystarczy wyjść i zobaczyć inne rzeczy.

Czemu odszedłeś

Powrót do domu jest jak wślizgnięcie się do wanny z hydromasażem. Na początku jest fantastyczny, ale potem się przyzwyczajasz. Rozumiem, dlaczego odszedłem nawet po tygodniu. Nie chcę teraz wyjeżdżać, ale rozumiem, dlaczego moje 22-letnie ja chciałem wyruszyć w drogę i przenieść się na Florydę.

Może było trochę niepewności, może trochę gniewu, ale naprawdę odszedłem, ponieważ chciałem doświadczyć nowych rzeczy i poznać świat.

Jak cudownie to jest naprawdę

Powrót do Maryland był jak powrót do Shire. Były nieskończone pola upraw, jasne słońce kąpiące ziemię w słońcu i spokojny wiatr, który ciągle wiał mi w twarz. Piękno było trochę przytłaczające, z pomarańczami, żółciami i czerwieniami opadania oraz ciągłym deszczem liści opadających na ziemię. Nie widziałem właściwego upadku przez trzy lata.

Niedawno przyzwyczaiłem się do innych miejsc - a dokładniej do Florydy - że nie przywykłem do Maryland, jeśli ma to sens. Teraz, gdy wróciłem, mogę to docenić.

Kim byłeś

Czuję się naga, kiedy widzę starego przyjaciela - jakby wiedzieli o mnie tyle, że większość innych nie. Nie wiem, mam teraz 24 lata i większość rzeczy, które mi się przydarzyły, kiedy miałam 15, 16, a nawet 18 lat, to rzeczy, których nie pamiętam. Byłem tak pochłonięty nowymi miejscami i nowymi ludźmi, że nie miałem czasu zastanawiać się, kim w ogóle byłem. Ale powrót do domu jest jak podgrzewanie czegoś z drogi powrotnej w lodówce, o której zapomniałeś.

Pamiętam, kim byłam teraz. To miejsce jest tym, kim jestem. Na zawsze zostanę absolwentką Bel Air High School. Członkowie rodziny na zawsze będą mnie nazywać „Thomas”. Na zawsze nazywam Maryland moim jedynym prawdziwym domem.

Byłem tak zajęty zeszłego lata, widząc rodzinne strony moich przyjaciół. Zauważyłem, jak się tam czuli i jak znają wszystkie drogi. Ale to miejsce, które znam. To miejsce mnie ukształtowało. A po zobaczeniu domu wszystkich innych miło jest wrócić do mnie i spojrzeć z nowej perspektywy na dobre stare Bel Air w stanie Maryland.

Podobał Ci się post? Chcesz zobaczyć więcej podobnych? Zapisz się na cotygodniowy biuletyn The Post-Grad Survival Guide, a dosłownie nigdy nie przegapisz żadnego postu. To będzie niesamowite.