Kraina pięknych ruin

Backpacking przez Sousse, Tunezja

Tunezja jest jednym z tych prawdziwych miejsc „na uboczu”. W przeciwieństwie do El Nido na Filipinach, które przyciąga turystów, ponieważ jest rzekomo „na uboczu”, Tunezja tak naprawdę jest. Większość turystów odwiedzających Tunezję wydaje się być turystami, jak ci z Dominikany; wolisz plaże i wycieczki autobusowe niż zwiedzanie miasta na własną rękę.

Po tym, jak rewolwerowiec zastrzelił plażę w 2015 roku, w Tunezji zabrakło turystów i, oczywiście, towarzyszył brak informacji o turystyce online. Ten atak terrorystyczny powstrzymał europejskie linie lotnicze przed lotem do Tunezji i pozostawił trwałe wrażenie, że kraj ten nie jest bezpieczny. To sprawiło, że nasze badania były kłopotliwe, ponieważ większość informacji była poważnie przestarzała lub nie istniała.

Powoli ożywa gospodarka turystyczna, a Europejczycy wracają do kurortów w tym kraju. Istnieje kilka sklepów z pamiątkami, które obsługują turystów, ale przy każdej zabytku widzieliśmy tylko garstkę turystów. To świetny czas na wizytę - zanim turyści ponownie odkryją i zniszczą autentyczność tego miejsca.

Spędziliśmy sześć dni w mieście o nazwie Sousse, a kolejne pięć w Tunisie, stolicy. W drodze powrotnej z Sousse przykucnęliśmy na podłodze przepełnionego pociągu, obok starego licznika jedzenia, który stał się ławką dla innych nieszczęśliwych jeźdźców, którzy nie mogli usiąść. Właśnie w tym momencie zdecydowałem, że dobrze byłoby napisać przewodnik po Tunezji z plecakiem na podstawie tego, czego doświadczyliśmy. Mam nadzieję, że ten post w Sousse (i następny w Tunisie) służy jako taki - i dostarcza użytecznych informacji.

Tunis do Sousse pociągiem

Przylecieliśmy zi na lotnisko Tunis-Kartagina. Lot był najdroższą częścią naszej podróży. Wsiedliśmy do autobusu nr 635, który wysadził nas na końcu Ava Habib Bourguiba, głównej ulicy w Tunisie. Uważamy, że dyrygent pomieszał naszą zmianę, ponieważ zapłaciliśmy 0,95 dinara za 2, co jest liczbą nieparzystą; opłata powinna wynosić 0,45 lub 0,5 dinara każda. Po wyjściu z autobusu poszliśmy na stację Gare de Tunis, aby złapać pociąg do Sousse. Dziennie jest tylko 5 pociągów i nie są one regularnie rozmieszczone. Wydostanie się z lotniska i znalezienie autobusu trwało dłużej niż oczekiwano, więc spóźniliśmy się na pociąg o 15:35 i musieliśmy czekać do pociągu o 18:00. Pociągi dalekobieżne są znane z opóźnień, co potwierdziliśmy. Mimo, że wyszliśmy na czas, dotarliśmy półtorej godziny późno. Koszt biletu w obie strony kosztował 13 600 dinarów; bilet powrotny jest ważny przez cały czas w ciągu następnych 10 dni. Bilet w obie strony jest o 15% tańszy niż dwa bilety w jedną stronę. Rozkład jazdy pociągów znajduje się na tej oficjalnej stronie internetowej: http://www.sncft.com.tn/En/

Alternatywnie, można uzyskać Louage (wspólny taxi minibusem / samochodem) ze stacji Louage Moncef Bey, która znajduje się na południowy wschód od Gare de Tunis. Z tego, co rozumiemy, kupujesz bilet w biurze, a następnie prosisz o znalezienie właściwego minivana, na który można wsiąść. Ten blog ma dobre informacje o Louages. W 2010 r. Kosztował 10 dinarów na osobę, więc taryfa prawdopodobnie już wzrosła. Zdecydowaliśmy się wsiąść do pociągu, ponieważ nie chcieliśmy chorować na ruchy, ale „Louage” szybciej doprowadziłoby nas do Sousse.

Sousse in a Day

Zatrzymaliśmy się zaledwie kilka przecznic od Medyny, starego miasta otoczonego murami, w AirBnB, który obejmował bezpłatne kolacje. Lokalizacja była idealna i wszędzie mogliśmy chodzić. Zastanawialiśmy się, czy AirBnB znajduje się bliżej plaży, ale Medina i tak nie jest zbyt daleko. W ciągu jednego dnia byliśmy w stanie objąć Medynę, Ribat (islamską strukturę obronną) i Muzeum Archeologiczne w Sousse bez poczucia pośpiechu. Drugiego dnia odwiedziliśmy Monastir Ribat, a trzeciego dnia udaliśmy się na plażę Port Kantaoui.

Najlepszym sposobem, aby zobaczyć Medynę jest po prostu wędrować, dopóki się nie zgubisz. Ulice są nieregularne i nie mają układu bloków; przekonasz się, że bierzesz wiele tur. Jest wiele białych ścian i eleganckich drzwi, głównie w kolorze niebieskim. Istnieje również wiele straganów. „Centrum” starego miasta znajduje się na wschód od Ribat, gdzie znajdują się dwa stoiska z dobrym jedzeniem naprzeciwko dużego sklepu z pamiątkami. Charawna m'laoui (jagnięcina) ma 3,8 dinara, a wersja z kurczakiem 3,5 dinara. Stało się to dla nas podstawowym pożywieniem, ponieważ było tanie i smakowało całkiem nieźle.

Sousse Ribat to całkiem fajna struktura, ale nie ma w niej wiele do zobaczenia. Są to głównie puste pokoje z dziwnymi kawałkami rzeźbionego marmuru. Ze szczytu wieży rozciąga się panoramiczny widok na miasto, które może być ładne o zachodzie słońca, ale w ciągu dnia nie było to szczególnie godne uwagi. Opłata za wstęp wynosi 7,0 dinara za osobę oraz 1,0 dinara za wniesienie aparatu. Większość atrakcji turystycznych ma opłatę za aparat w wysokości 1,0 dinara i uiściliśmy ją w pierwszej połowie naszej podróży, ale przestaliśmy być proszeni o zapłacenie w drugiej połowie, mimo że aparat A6000 był wyraźnie przewieszony przez ramię.

Muzeum Archeologiczne Susa

To trochę dziwne, że Muzeum Archeologiczne w Susie znajduje się na szczycie wzgórza Medyny, ale cała kolekcja znajdowała się w piwnicy. To muzeum było pierwszym z trzech, które odwiedziliśmy w Tunezji, z których wszystkie zawierały szczegółowe mozaiki kafelkowe. Mozaiki muzeum Sousse przedstawiają głównie sceny z połowów. Istnieją również terakoty, świeczniki, urny i epitafia. Wszystkie rzymskie ruiny w Tunezji (w tym te w muzeum) są w niesamowitym stanie, ponieważ pogoda jest tak sucha i nie ma dużo kwaśnych deszczy ani zanieczyszczeń.

Opłata za wstęp do muzeum wynosiła 8 dinarów plus 1 dinar za kamerę. Spędziliśmy w nim około godziny.

Wycieczka do El Jem

El Jem znajduje się 70 km na południe od Sousse i jest znane z tego, że ma drugie co do wielkości koloseum na świecie po tym w Rzymie. Zdecydowaliśmy się wsiąść do pociągu, który kosztuje 8,5 dinara w jedną stronę na miejsce drugiej klasy. Podczas naszej podróży zagranicznej zapomnieliśmy poprosić o bilet drugiej klasy i zapłaciliśmy dodatkowo za pierwszą klasę; naprawiliśmy to w drodze powrotnej. Nic dziwnego, że pociąg przyjechał do El Jem godzinę później i z powrotem do Sousse pół godziny później.

El Jem jest warta jednodniowej wycieczki, ponieważ amfiteatr robi wrażenie. Jest znacznie mniejszy niż w Rzymie, ale skala jest nadal ogromna i jest w lepszym stanie niż w Rzymie. Dodatkowo, odkąd odwiedziliśmy w październiku, prawie nie było innych osób, więc łatwo było zrobić dobre zdjęcia. W ciągu dwóch godzin wędrowania po stronie prawdopodobnie widzieliśmy około 20 innych osób.

Powiedziano nam, że „szczyt sezonu” przypada na lato, które jest również najgorętszą porą roku. Październikowe temperatury wciąż są wysokie w latach 20., więc uważamy, że to lepszy czas na wizytę.

Kolejną korzyścią dla amfiteatru w El Jem jest to, że nie ma żadnych miejsc oznaczonych jako niedostępne. Byliśmy w stanie przejść od góry do najniższego poziomu poniżej dołów, a także wszędzie pomiędzy!

Kupiliśmy bilet łączony na amfiteatr i muzeum El Jem na 10 dinarów. W muzeum znajduje się wiele mozaik kafelkowych, a także odtworzona rzymska willa (z mozaikami wystarczająco dużymi, aby wypełnić całe pokoje) oraz dziedziniec ruin osmańskich. Muzeum Sousse jest dobre do oglądania mozaik rybackich, ale muzeum El Jem jest lepsze do oglądania zwierząt, bogów i dużych wzorów geometrycznych.

Wycieczka do Monastyru Ribat

Południowo-wschodni róg Sousse Medina to lekka stacja kolejowa Sousse Bab Jdid. To początek linii łączącej Sousse z Monastirem; pociągi kursują co pół godziny. Opłata za przejazd wynosi 1 dinar, a podróż trwa około pół godziny.

Monastir Ribat nie wygląda dużo z zewnątrz, ale jest dość spektakularny w środku. Monastir był używany w wielu filmach i jest główną atrakcją miasta. Za jedyne 7 dinarów mieliśmy to miejsce głównie dla siebie.

Trudno powiedzieć, jak duży jest Ribat z zewnątrz, ale kiedy byliśmy w środku, odkryliśmy wszędzie pokoje i przejścia.

Na szczycie wieży jest wspaniały widok na miasto, a także na plażę. Ponieważ Ribat znajduje się na wybrzeżu, tutaj jest o wiele bardziej interesujący widok niż w Sousse Ribat. Zrobiliśmy tutaj długą przerwę i zostalibyśmy dłużej, ale przybyli inni turyści i musieliśmy szybko opuścić miejsce ze względu na małą przestrzeń.

Przez resztę popołudnia chodziliśmy na pobliską plażę. Wokół jest trochę śmieci, ale nie przeszkadza to turystom z hotelu po drugiej stronie ulicy, którzy wszyscy byli stłoczeni w małym ekskluzywnym kącie wypełnionym leżakami i parasolami. Nie pływaliśmy, ale wielu mieszkańców ochłodziło się w wodzie w pobliżu formacji skalnej.

Plaża Kantaoui

Ostatnią wycieczką, którą zabraliśmy z Sousse, było przedsięwzięcie w kierunku wybrzeża do Port Kantaoui. To miasto składa się z długiego odcinka plaży i jest miejscem, gdzie większość turystów przyjeżdża spędzić wakacje w kurortach. Dotarcie tam zajęło nam trochę czasu, bo powiedziano nam, żeby się odprężyć, ale potem dowiedzieliśmy się, że nie biegają tego dnia. Zamiast tego musieliśmy wziąć biały autobus miejski (# 18) za 0,660 dinara. Poszliśmy do spokojniejszego północnego końca plaży, z dala od kurortów. Nie była to najczystsza plaża i wszędzie były wodorosty, ale piasek był ładny i nawet w październiku było dość ciepło, żeby pływać. W drodze powrotnej nie wiedzieliśmy, gdzie wsiąść do autobusu, ale po zapytaniu znaleźliśmy dżentelmena również kierującego się do Sousse. Pomógł nam uzyskać odwagę, która kosztowała 1,5 dinara każdy.

Dwa główne języki w Tunezji to arabski i francuski. Ponieważ jeden z nas mówił po francusku, wygodnie nam było kupować jedzenie i poruszać się. Zapytanie o drogę było zdecydowanie najłatwiejszym sposobem dotarcia do miejsc, ponieważ zawsze wydawało się, że ktoś chętny do pomocy obcokrajowcom w poruszaniu się pociągiem, holem lub autobusem. Tunezyjczycy byli niesamowicie mili i czasami robili wszystko, aby nam pomóc. W rzeczywistości czasami wydawało się, że Tunezyjczycy byli bardzo świadomi bezpieczeństwa. na przykład niektóre dziewczyny w metrze w Tunisie kazały nam uważać na złodziei telefonicznych; inni mówili nam, abyśmy byli bezpieczni, chwytając za uchwyt w pobliżu.