Przewodnik z plecakiem po Tunisie, Tunezja

Poprzez Kartaginę i Sidi Bou Saida

Tunis, stolica Tunezji, ma zupełnie inną atmosferę niż Sousse. Gdy tylko przyjechaliśmy, poczuliśmy, że miasto jest bardziej zorientowane na biznes i nieco mniej przyjazne. Ostrzegano nas (wiele razy), aby ukryć nasze telefony w tramwajach i uważać na złodziei telefonicznych. Przeszliśmy przez Medynę, ale czułem się niekomfortowo (być może z powodu wszystkich ostrzeżeń?), Więc wyszliśmy dość szybko.

Metro w Tunisie

System metra w Tunisie jest dość prosty, ale znalezienie mapy poza tramwajami jest prawie niemożliwe. W pewnym momencie spędziliśmy 45 minut, czekając na tramwaj 3 na stacji Bab el Assel, aby dostać się do stacji Tunis Marine; dowiedzieliśmy się później, że mogliśmy wziąć tramwaj 4 lub 5 (który co 10 minut) i przenieść na stację Barcelone. Tunis Marine, znajdujący się na końcu linii 3 i 6, jest punktem początkowym dla usługi lekkiej kolei do Kartaginy i Sidi Bou Said.

Kartagina

Zaletą Kartaginy jest to, że pojedynczy bilet wstępu na 10 dinarów obejmuje siedem różnych miejsc. Odwiedziliśmy cztery najpopularniejsze strony, w tym Łaźnie Antonina, rzymskie wille, amfiteatr i muzeum.

Łaźnie Antonina są jedną z trzech największych łaźni w imperium rzymskim. Chociaż dziś nie ma tu nic więcej niż ruiny, było to zabawne miejsce na spacery i wyobrażenie sobie, jak mogło wyglądać w przeszłości. To, czego brakuje temu miejscu w informacjach i oznakowaniu, składa się z jego otwartości i naszej zdolności do eksploracji dowolnego zakątka bez żadnych granic.

Rzymskie wille znajdują się po drugiej stronie głównej drogi i są bardzo podobne do łaźni, w tym sensie, że pozostaje tylko kawałek ściany. Jest kilka cystern, ale przeważnie trawa rośnie między ścianami.

Obok rzymskich willi znajduje się amfiteatr, który jest nadal w użyciu. Ekscytujące było wejście do ogromnej sali koncertowej na świeżym powietrzu, wyłożonej starymi marmurowymi posągami i kolumnami. Amfiteatr wygląda jak każda inna nowoczesna konstrukcja z wyjątkiem dziwnych fragmentów rzymskich ruin wystających z siedzeń jak kalus.

Niestety muzeum Kartaginy było zamknięte z powodu remontu podczas naszej wizyty, więc mogliśmy zobaczyć tylko zewnętrzny teren. Ponieważ muzeum znajduje się na wzgórzu, widok na miasto jest poniżej. Na terenie znajdowały się ruiny, choć ruiny tutaj były tylko na pokaz; przeciwnie, mogliśmy spacerować po ruinach rozsianych po Łaźniach i Wille.

Z tyłu muzeum wydaje się być miejscem do przechowywania wielu marmurowych kawałków. Wokół leżały fragmenty kolumn, trumien i płytek.

Sidi Bou Said

Byliśmy zainteresowani wizytą w innym mieście, Sidi Bou Said, ze względu na jego charakterystyczne białe budynki i niebieskie drzwi (podobne do tego, co można zobaczyć w znacznie bardziej popularnej miejscowości turystycznej w Grecji: Santorini). Tunezyjska wersja jest wciąż dość turystyczna, z dużą ilością sklepów z pamiątkami i innymi domokrążcami.

Sidi Bou Said jest również popularny wśród mieszkańców i wydaje się być częstym miejscem na wieczór, ponieważ znajduje się dość blisko Tunisu.

Jest główna ścieżka spacerowa pod górę w kierunku wybrzeża, która kończy się wspaniałym widokiem na Morze Śródziemne. Odwiedziliśmy wieczorem, co zapewniło nam miękką atmosferę i pozwoliło na dobry spacer. Nie zostaliśmy na jedzenie, ponieważ znaleźliśmy doskonałą restaurację w pobliżu naszego AirBnB i cieszyliśmy się jedzeniem tam każdej nocy.

Muzeum Narodowe Bardo

Największe muzeum w Tunisie zostało nam polecone przez naszych gospodarzy AirBnB, ale okazało się, że jest bardzo podobne do muzeów w Sousse i El Jem. Chociaż są tam znacznie większe, jest tylko tyle mozaik kafelkowych, na które można spojrzeć, zanim nowość się skończy. Jednak w przeciwieństwie do dwóch poprzednich muzeów, w których byliśmy, znaleźliśmy wiele pisemnych streszczeń opisujących historię Tunezji; niestety tłumaczenia na angielski były trudne do naśladowania. Po pewnym czasie przestaliśmy próbować je zrozumieć. Niestety dotarliśmy stosunkowo późno, a muzeum zamknięto o 4:30, więc mogliśmy zobaczyć tylko jedno z dwóch pięter.

Dla 11 dinarów było to najdroższe z muzeów, w których byliśmy. Do końca nie czuliśmy, że widzieliśmy coś nowego, czego nie widzieliśmy już w Sousse ani El Jem.

Nasz lot odbył się wcześnie rano i ostatecznie wzięliśmy taksówkę, która kosztowała 5 dinarów ze stacji Bab Laassal na lotnisko. Użyliśmy naszego ostatniego 5 dinarów na naprawdę drogim ciasteczku na lotnisku i pozostało nam 0,15 dinara. To jest najbliższy poziom, w jakim skończyły nam się pieniądze przed opuszczeniem kraju. Pamiętając, że nasz pierwszy AirBnB obejmował bezpłatne obiady, spędziliśmy w sumie 327 dinarów (90 euro) podczas naszego pobytu w Tunezji.