List do mojego przyjaciela w Indiach, którego nigdy wcześniej nie spotkałem

Do V, mojego przyjaciela po drugiej stronie świata.

Po pierwsze, V, jesteś słyszany.

Byłem zastraszany od przedszkola do 5 klasy. Chociaż dobrze to ukrywam, blizny wciąż pokazują się od czasu do czasu, gdy przyjaciele i rodzina robią mi zbyt wiele sarkastycznych dźgnięć.

Kiedy tak się dzieje, zwinęłam się w sobie, a ten 24-letni „mężczyzna” zamienia się w chłopca.

Tak trudne może być zastraszanie. Może przekroczyć czas i wpłynąć na twoje serce, nawet jeśli serca tych, którzy znęcają się, mogłeś zmienić na lepsze.

To były ciężkie sześć lat.

Po szóstej klasie przeniosłem szkoły i poznałem 20–25 nowych przyjaciół. Traktowali mnie tak dobrze, a zastraszanie skończyło się.

W końcu znalazłem ludzi, którzy mieli życzliwość w swoich sercach, a następne dwa lata cofnęły wiele szkód wyrządzonych w poprzednich sześciu.

Potem dotarłem do liceum.

Po raz kolejny przeniosłem szkoły i uczęszczałem do mojej pierwszej „publicznej” instytucji. Krótko mówiąc, była to zupełnie nowa gra w piłkę.

Dziewczyny, seniorzy i niewiarygodnie długie korytarze budynku, które mogłyby pomieścić 2000 studentów, były dla mnie tak przerażające.

Złożyłem pod naciskiem.

Piętnaście to jeden z najtrudniejszych lat w moim życiu.

A jeśli chcesz, żebym był szczery, szesnaście też.

Grałem dużo sportu i zawsze byłem w dobrej formie, ale moje oceny zaczęły spadać. W rzeczywistości jednym z moich najbardziej żywych wspomnień było to, kiedy jeden z moich nauczycieli wyciągnął mnie na korytarz.

Zapytała mnie, czy nic mi nie jest.

Jej oczy pokazały, że miała na myśli.

Zepsułem się i płakałem przed nią.

Nigdy nie zapomnę tego dnia.

Powiedziała mi, że nie zaliczam zajęć i że zrobi wszystko, co w jej mocy, aby pomóc mi podnieść ocenę.

Wiesz, co to była za klasa?

Los chciał, że ta klasa była angielską.

Teraz spójrz na mnie - piszę na życie.

Widzisz, V, nie zawsze jesteśmy tym, kim byliśmy dziesięć lat temu, rok temu, a nawet wczoraj.

Nasz wygląd fizyczny może się zmieniać, nasze stopnie mogą się zmieniać, a nasze podejście do życia może się zmieniać.

Nie zawsze utkniemy w momencie, w którym się znajdujemy - to jedna z najpiękniejszych rzeczy w życiu.

Rzeczy mogą się zmienić.

Więc, V, oto moja rada dla ciebie.

Słuchaj muzyki - dzięki temu przeżyjesz więcej, niż wiesz.

Miej oko na dziewczynę, którą lubisz - może kiedyś ją zabierzesz.

Nie przejmuj się ocenami, które otrzymasz - pewnego dnia będziesz miał dość i zdecydujesz się coś z tym zrobić.

I nie mam na myśli tego surowo, chcę tylko powiedzieć, że widzę, że nie jesteś zadowolony z tego, gdzie jesteś, i coś mi mówi, że sam to naprawisz, nie wymaga kopnięcia w spodnie :) .

Wiele razy wrzaski i krzyki nie są najlepszymi motywatorami.

Wiesz, skąd to wiem?

Ponieważ to nie krzyki trenera lub nauczyciela mnie pobudziły, ale proste pytanie zadane cicho na korytarzu mojej starej szkoły.

Więc pytam cię teraz, czy wszystko w porządku?

Jest ktoś, kogo nigdy nie spotkałeś po drugiej stronie świata, który troszczy się o ciebie.

Te słowa będą czytane przez setki ludzi - będą znali twoją walkę, a niektórzy będą nawet komentować, aby cię pocieszyć. Wiem o tym, ponieważ mam tutaj niesamowitą publiczność.

Zbieramy się teraz za tobą.

Wierzę w ciebie, kolego. Mam wiarę, ponieważ już wiesz, co jest nie tak w swoim życiu i wydaje się, że pękasz w szwach, aby to naprawić.

Mój zakład?

Będziesz.

- Twój przyjaciel Tom