Spacer po stolicy Islandii, kierowany wyłącznie muzyką

Podróż przez najbardziej wysuniętą na północ stolicę świata

To musiało być około 2:45 rano, kiedy mój kolega z siedzenia zapalił lampkę do czytania. Na jego stoliku leżał szereg przewodników, map i opakowań z przekąskami. Książka Lonely Planet, zatytułowana Islandia, znalazła się na szczycie stosu, wypełniona psimi uszami i wyróżnieniami. Mężczyzna na siedzeniu, który wyglądał na około dwudziestki, przestudiował stronę, jakby właśnie ukończył egzamin końcowy i sprawdzał odpowiedzi. Na środku błyszczącej strony zwrócił moją uwagę kolorowy, wybuchający gejzer. Okrążono go różowym markerem, a obok napis „Must see !!”.

Przyznaję, że fascynują mnie cuda natury Islandii, tym razem wybrałem się z innego powodu. Na moim stoliku tace przewodniki podróży i broszury zostały zastąpione kopią winorośli Reykjavik i adresem małego sklepu na Skólavörðustígur. Tym razem jechałem do Reykjaviku, aby zanurzyć się w muzyce.

Lądowanie w Keflavíku na Islandii

Mój pierwszy przystanek to Kex Hostel - miejsce spotkań towarzyskich fabryki ciastek - minuta spacerem od portu w Reykjaviku, minuta jazdy samochodem od Hallgrímskirkja lub minuta helikopterem z łodzi rybackiej, która właśnie odpływa do Grenlandii na Narsarsuaq Port. Jest to rodzaj hostelu, który sprawia, że ​​chcesz sprzedać wszystkie swoje rzeczy i zastąpić je alternatywami steampunk, a ich strona internetowa twierdzi: „Dżentelmen to człowiek, który potrafi grać na akordeonie, ale nie robi”. Czeskie piwo na początku płynie bez końca -piętrowy pub gastro, podczas gdy grupa Australijczyków dzieli norweską wódkę z niemieckim fotografem w salonie na drugim piętrze. Jednak najbardziej wyjątkową cechą Kexa jest to, że pełni on również funkcję miejsca do słuchania muzyki na żywo. Artyści mogą być tak nieznani i osobliwi, że nawet nie mają imienia; nic jednak nie równa się z wygodą słuchania muzyki na żywo w zaciszu własnego hostelu.

Po zameldowaniu się i pozostawieniu rzeczy w akademiku z 16 łóżkami wróciłem na poziom ulicy, aby znaleźć kawiarnię. W ciągu kilku minut znalazłem się w Reykjavik Roasters, w cieniu Hallgrímskirkja. Zanim zdążyłem sięgnąć do drzwi, otworzyły się od wewnątrz, wypuszczając ciepły przód zmielonej kawy i ciastek. Wewnątrz winyl Beach Boys wirował na fonografie, niemal zagłuszony dźwiękami mielenia kawy i towarzyskich ludzi. Zamówiłem najsilniejszą kawę, jaką mieli, i położyłem kilka monet na stole, posortowane tylko według rodzaju ryb wygrawerowanych na głowie.

Rozgrywali się Beach Boys i wkrótce dźwięk mielenia kawy stał się priorytetem. Wkrótce ktoś zastąpił płytę Toto IV. Świetny wybór.

Czy możesz powiedzieć, dlaczego jest to teraz moja ulubiona kawiarnia na świecie?

Niedaleko ulicy natknęłam się na sklep specjalizujący się w malowaniu starych płyt winylowych. Piękne, a jednocześnie przerażające wzory wypełniają ścianę, a każdy kawałek opowiada wyjątkową historię zestawienia.

Tajne Przesilenie

Kwintesencja islandzkiego letniego festiwalu muzycznego dramatycznie rośnie w ostatnich latach, w którym występują tacy fani, jak Foo Fighters, Radiohead i Die Antwoord. Miałem szczęście, że udało mi się dotrzeć na festiwal w 2016 roku, gdzie islandzki zespół Of Monsters and Men wykonał swój nowy album. Festiwal odbył się na obrzeżach 101 Reykjaviku, w odległości krótkiego spaceru od niemal dowolnego miejsca w mieście. Jeśli jesteś miłośnikiem muzyki, co mogę założyć, biorąc pod uwagę fakt, że czytasz ten artykuł, tego festiwalu nie można przegapić. Najbardziej wyjątkowa część? Słońce nie zachodzi.

Nanna Bryndis Hilmarsdottir, Of ​​Monsters and Men

Moim ostatnim przystankiem jest własny 12 Tónar z Islandii, sklep muzyczny / wytwórnia działająca w uroczym dwupiętrowym budynku na Skólavörðustígur. Zajmuję miejsce w strefie odsłuchu, a przyjazny sklepikarz oferuje mi filiżankę kawy. Proszę go o kilka lokalnych rekomendacji muzycznych, a on wręcza mi stos albumów, każdy przez inny islandzki zespół. Jest coś wyjątkowego w muzyce islandzkiej; można usłyszeć mityczną inspirację, nieuniknioną dla muzyków z tak mitycznej krainy. Sagi mówią o psotnych trollach, a Aurora Borealis mówią o istotach nadprzyrodzonych, i jakoś oba są obecne na stosie płyt CD. Jest coś wyjątkowego w muzyce islandzkiej i jest coś świętego w słuchaniu muzyki islandzkiej w 12 Tónar.