Baegundae Peak - porywająca wędrówka po Seulu

Mógłbym tu spędzić trochę czasu.

Prawdopodobnie najsłynniejszy szczyt Seulu, szlak szczytowy Baegundae znajduje się w Bukhansan National Park - ogromnym lesie w północnej części Seulu w Korei. Ta wędrówka jest oszałamiająca, jeśli kiedykolwiek ją widziałem. Oto smak wyprawy:

William (inny wędrowiec) i ja postanowiliśmy pokonać tę górę w słoneczne sobotnie popołudnie. Zwykle weekendy nie są najlepszym czasem na wyjazd (mówią, że poczujesz się tak, jakby połowa Seulu wędrowała z tobą), ale tłum nie był taki zły, gdy wielu ludzi wciąż było na wakacjach w Chuseok.

Wejście do szlaku znajduje się po zachodniej stronie parku obok czegoś, co dziwnie przypomina miasteczko narciarskie w Kolorado, z ulicami wyłożonymi wieloma tradycyjnymi sklepami na świeżym powietrzu (takimi jak K2 i Northface), a także mniej znanymi markami, jak (zakładam) Podróbka Northface, The Redface? Hmm…

To jest prawdziwy sklep. W Korei.

Na czas zdecydowaliśmy się wybrać najkrótszą, ale najbardziej stromą ścieżkę pod górę - 4,0 km w każdą stronę. Pierwszy ¾ podwyżki; był prawie całkowicie pod baldachimem drzew. Podczas gdy las był piękny, z kilkoma niewielkimi szczytami miasta poniżej, chętnie dotarliśmy na szczyt.

Seul wyłania się w oddali przez jeden z niewielu małych otworów w drzewach

Na szczęście opóźniona satysfakcja dodała wspaniałości, kiedy przebiliśmy się przez baldachim… nie zawiedliśmy się. Sama skala miasta zapierała dech w piersiach. Miasto dosłownie rozrastało się wokół gór, gdy rosło.

Południowa część Seulu od Bramy Zamkowej niedaleko szczytu

Szliśmy dalej, trudność wzrastała wraz ze zbliżaniem się do szczytu. W niektórych miejscach konieczne były liny, a nawet schody, aby wędrówka była możliwa bez sprzętu wspinaczkowego. Wciągaliśmy się na duże skały i coraz bardziej strome zbocza.

Ostatnie 0,4 km było strome strome strome

Kiedy w końcu dotarliśmy na szczyt, brakowało mi słów. Stałem na szczycie pełnowymiarowej góry otoczonej jeszcze większym miastem. Seul idzie tak daleko, jak okiem sięgnąć, we wszystkich kierunkach.

Widoki zapierały dech w piersiach pod każdym kątem…

Przekroczyliśmy drogę do dużej skały osadzonej na skraju urwiska. Wysokości powodują, że żołądek mi się kręci, więc nie patrzyłem w dół, ale było wysoko.

Wyprowadziłem Mavica na szybki lot (oczywiście), ale transmisja wideo na żywo do mojego telefonu ciągle się kończyła. Nie to, co chcesz się wydarzyć, gdy próbujesz wygodnie wypuścić drona na ponad 100-metrowy klif…

Cały pot i nerwy w tym momencie

Dotrzymaliśmy terminów i byłem gotowy się poddać, ale postanowiłem zrestartować wszystko i dać jeszcze jeden szansę…

Po prostu błagała o latanie

… I zadziałało! Podniosłem go w powietrze tak szybko, jak tylko mogłem, a ona poleciała jak mistrz. Widoki z żywej paszy były oszałamiające, różnorodność odcinków gór, od skalistego do lasu, wszystkie splecione w idealnej harmonii. Kocham to.

Ale zaczęły się kłopoty… Skała, z której wyskoczyłem, była na tyle nachylona, ​​że ​​martwiłem się, że dron może zacząć się ślizgać, jeśli wyląduję na ziemi. Niedobrze. Jedyną realną opcją było zastosowanie techniki łapania ręki. Zwykle nie stanowi to problemu, ale przy wzmożonym wietrze, spadku stabilności i ponad 50 Koreańczykach obserwujących w tle - trzęsłem się w butach.

Gdy wiatr wył jak hiena, powoli opuściłem Mavica w kierunku wyciągniętej dłoni. Sadzone stopy. Bicie serca. Stanie w odległości kilku kroków. Jakaś wpadka i dron spadał, albo gorzej…

Gdy sięgnąłem do podstawy, silny podmuch wyrzucił drona z pozycji. Gdy ostrza się obróciły, prawy tylny śmigło poderwało mi czubek kciuka! Bolało jak diabli, ale dzięki Bogu nie pobierał żadnej krwi (byłoby to zawstydzające). Zebrałem się, zresetowałem pozycję i wprowadziłem do drugiej próby. Tym razem mocno przycisnąłem palce do podstawy drona i mocno ścisnąłem. Sporadyczne klaśnięcia i okrzyki obserwatorów dostrzegły udane lądowanie, gdy śmigła zwolniły. Maksymalna adrendalina. Misja zakończona sukcesem. Mam strzały, które chciałem. Daj mi znać, jeśli uważasz, że było warto :-)

Jeśli podobają Ci się filmy i posty, daj mi znać za pomocą klaśnięć i komentarzy poniżej - dziękuję za przeczytanie!

William i ja na szczycie (dron wystrzelił ze skały po lewej)