Przed Lonely Planet istniały przewodniki BIT.

Przed Lonely Planet mój ojciec, Geoff Crowther, który był także założycielem Lonely Planet, prowadził podziemne wydawnictwo z przewodnikami o tematyce turystycznej BIT w latach 1970–1980. Ten fragment wprowadzający słowo w słowo pochodzi z ostatniego opublikowanego przewodnika BIT z 1980 r. Jest to fascynujący wgląd w to, jak wyglądała podziemna scena podróży przed masowo produkowanymi przewodnikami, a internet był dostępny.

-

Pierwsze „wydanie” tego przewodnika, które stało się znane jako „Biblia Wschodu”, ujrzało szare światło świtu w 1970 roku jako jedno z bezpłatnych rozdań BIT Information & Help Service. Złożone przez Nicholasa Albery'ego i Iana Kinga w wyniku niekończących się próśb o informacje od przyszłych podróżników, składało się z około kilkudziesięciu powielonych arkuszy głupców zszytych razem zszywkami i bez okładki. Jednak przy tak dużym sukcesie, przy braku jakiegokolwiek innego źródła lokalnych informacji, BIT wkrótce otrzymywał średnio sześć listów tygodniowo od podróżnych na całej trasie.

Listy te, wraz z cennymi, aktualnymi informacjami, stały się podstawą szybkiej serii aktualizacji i rozszerzeń, przez które przewodnik przechodził przez następne dwa lata. Kiedy dotarłem do BIT, aby napisać wydanie z 72 roku, urósł on do takiego rozmiaru, że koszt złożenia go wymagał, aby BIT pobierał „minimalną darowiznę” w wysokości 0,50 GBP za egzemplarz. Na początku myśleliśmy, że konieczność „darowizny” zniechęci ludzi. Wręcz przeciwnie. Ludzie byli tak chętni do zdobycia kopii, że regularnie zostawiali dwukrotnie to, o co poproszono w celu wsparcia działań BIT.

Przybywając do BIT, aby napisać moje pierwsze wydanie, spotkałem się z ponad 200 listami od podróżników, które zgromadziły się w przepełnionych plikach, najbrzydszym „biurze”, jakie kiedykolwiek widziałem - lub od tego czasu, kilkoma śpiworami pełnymi chrapiących ludzi na piętro, artretyczne elektryczne maszyny do pisania IBM, które często rzucały napadami i dźwięk gitarowego nocnego pracownika Jimmy'ego Reda, dobiegający z pokoju poniżej.

Wydawało się to niemożliwe, ale trzy tygodnie później było gotowe - wszystkie 100 stron, dwustronne. Razem z Nicholasem spędziliśmy kolejne 48 godzin, pijąc wino i piecząc grzyby non stop, podczas gdy my wydaliśmy tysiąc egzemplarzy nowego przewodnika na używanej ręcznie ręcznej maszynie do powielania. Chociaż konieczne było podwyższenie „minimalnej darowizny” w celu uzyskania bezprecedensowej kwoty 1 funta za egzemplarz, był to fenomenalny sukces i konkurował z Nepalskimi Kulami Świątynnymi jako najbardziej poszukiwany towar na Drodze do Katmandu. Pieniądze z przewodników zostały ponownie przeznaczone na wspieranie działań BIT.

Co to był BIT? Nikt nigdy nie zdoła zdefiniować, czym był BIT, choćby dlatego, że nie ograniczał się do żadnych definicji, ale Rick Crust kiedyś podjął odważną próbę. Pisał o tym: „Wiemy, że ten przewodnik kosztuje dużo pieniędzy i naprawdę nie możesz sobie na to pozwolić, ale musimy skądś wziąć pieniądze, a ten przewodnik jest naszym głównym źródłem dochodów. Jesteśmy otwarci każdego dnia w roku od 10:00 do 22:00 (telefon przez całą dobę) i zapewniamy bezpłatną pomoc i informacje o wszystkim wszystkim, którzy tego chcą. Brudne, nieporządne biuro; przyjazna, czasem żywiołowa atmosfera, nieefektywny personel, zdezorientowana klientela, agresywny kot. Bezpłatne informacje, bezpłatne torfowiska, bezpłatna kąpiel. darmowy powielacz i maszyna do pisania, darmowe kocięta i szczenięta, darmowe ubrania, darmowe jedzenie - tanie w innym czasie, ale bezpłatne, jeśli naprawdę głodujesz, wolni ludzie do rozmowy, bezpłatna biblioteka alternatywna, bezpłatny pokój dzienny, w którym można wariować lub spać , bezpłatny crashpad, wiele innych wolnych powierzchni w zależności od sezonu, bezpłatny optymizm, darmowa ekstaza, wiele innych rzeczy plus drogie przewodniki turystyczne, aby zapłacić za to wszystko. ”

Mówiąc dokładniej, była to stale zmieniająca się kolekcja osób porzucających, odmieńców, wizjonerów, dewiantów, maniaków informacji, studentów, uciekinierów, podróżników, dzieci-elektroników, a nawet „normalnych” ludzi z całego świata, z których żadna nie otrzymała zapłaty i wielu z nich pracowało przez wszystkie godziny, które Bóg posłał. Oprócz pomocy społecznej, informacji o pracy, mieszkaniu, kucaniu, ubezpieczeniu społecznym, prawie i zdrowiu, BIT może również dostarczyć informacji na temat wszystkiego, od kopuł geodezyjnych i środków ziołowych po naprawę roweru, gdy utknąłeś w Yorkshire Moors. Naprawiłoby to nawet twój telewizor.

Niektóre z dzieci, które wychowywały do ​​uzyskania niepodległości, to Ruch Gminy, COPE (informacje antypsychiatryczne i pomoc dla pacjentów umysłowych i osób cierpiących na problemy psychiczne, prowadzone przez byłych pacjentów), News Labs Arts Lab i CLAP („ Community Levy for Alternative Projects ”, który zebrał ponad 30 000 funtów na radykalne i pomysłowe projekty w całej Wielkiej Brytanii, prosząc czytelników o regularnie publikowaną listę projektów potrzebujących pieniędzy na przekazanie 1% swoich dochodów na wybrane przez siebie projekty. to samo, choć mało kto to zrobił).

Żadna z tych prac nigdy nie otrzymywała żadnego wsparcia finansowego od władz rządowych ani nie chciała takich dotacji w formie sznurków. Czasami otrzymywał ją 500 lub 1000 funtów od gwiazdy rocka (w szczególności Paul McCartney i Pete Townsend) lub fundacji charytatywnej, ale ze względu na swój główny dochód był zmuszony polegać na przewodnikach turystycznych. Rachunki były ogromne - zawsze.

Powrót do przewodników. W 1974 roku, kiedy przyjechałem do BIT na pełny etat, indyjski przewodnik generował niesamowitą średnią dwanaście listów tygodniowo. Zadanie wprowadzenia wszystkich dodatkowych informacji do przewodnika zaczynało zajmować 25 godzin dziennie, ale to nie wymusiła zmiany formatu. Na początku 1975 r. Wzrosła do ponad 200 stron z głupimi zszywkami, które zostały zszyte razem z jednym zszywkiem i bez okładki. Ważył tonę i był tak nieporęczny, że zaczęliśmy wątpić, czy w plecaku podróżnika znajdzie się miejsce na coś innego niż przewodnik.

Ponadto, aby nadążyć za popytem, ​​zużyliśmy dwie powielające się maszyny i byliśmy całkowicie zależni od łatwowierności kolejnych przedstawicieli IBM lub Gestetner, których moglibyśmy przekonać do dostarczenia nam nowej maszyny na kilka dni „na próbę” . Żadna maszyna w historii technologii nigdy nie była poddana tak rygorystycznej „próbie”. W krótkim czasie, gdy zostali z nami, udało nam się, w taki czy inny sposób, nakłonić z nich ponad pół miliona arkuszy. Ale to był dopiero początek pracy, ponieważ arkusze musiały być zestawiane ręcznie. Tył osła miał się złamać, więc po kilku burzliwych spotkaniach kolektywu zdecydowaliśmy się wydrukować po tym, jak napisałem od nowa i zaktualizowałem całość.

W połowie 1975 roku postanowiłem to zrobić wbrew niemożliwym przeciwnościom. Szanse obejmowały piracką stację radiową, która nadawała z sąsiedniego pokoju i często przyciągała uzbrojoną w siekiery policję miejską, która chciała zniszczyć wszystko w zasięgu wzroku; autobusy turystów ciągle walą w drzwi w poszukiwaniu najświeższych informacji na temat wszystkich miejsc, od Stambułu po Port Moresby, z których niektórzy przynieśli mi coś do palenia (na szczęście!); przyjacielowi, który codziennie potrzebował ucha, aby wlać historie, i który wyprowadziłby mnie do pubu przed obiadem i nie byłby w stanie zrobić nic do popołudnia, i, oczywiście, wymagania dotyczące pracy zmianowej w BIT . Co ciekawe, był gotowy w ciągu sześciu tygodni, choć nie byliśmy zbyt pewni, co drukarka pomyśli o kopii, tak jak zrobiono to na tym samym artretycznym produkcie elektrycznym IBM, z którym zmagałem się trzy lata temu i który stał się jeszcze bardziej kłopotliwy z powodu postępu wiek. Niemniej Ian King, nasza drukarka, wykonał świetną robotę. Przez pół roku przeszedłem na emeryturę do kraju.

Nowy przewodnik okazał się jeszcze większym sukcesem niż stary, jednak ze względu na zwiększone koszty musieliśmy podwyższyć „minimalną darowiznę” do 2 funtów plus 10% „podatku CLAP” (CLAP - Community Levy for Alternative Projects). Mniej więcej w tym czasie zaczęło pojawiać się wiele innych przewodników na trasie Anglia - Indie - Australia. Różniły się od dobrych do śmieci, a wiele z nich było cienko ukrytymi wyrywkami przewodnika BIT. Dostaliśmy nawet jeden list z paskudnej pracy w Kalifornii, zawierający 25 dolarów i dziękując za informację, że sam wydrukuje i sprzeda. Były jednak inne konstruktywne wydarzenia, które poparł BIT, takie jak włoskie tłumaczenie wydane przez „Stampa Altemativa” - włoski odpowiednik „International Times”.

Na początku 77 roku zgromadził się kolejny wielki stos listów podróżnych i umieściłem je w osobnej, aktualnej sekcji, którą zszyliśmy w głównym przewodniku. Potem na jakiś czas straciłem kontakt z BIT i pojechałem na rok do Ameryki Południowej z zamiarem napisania przewodnika po tym obszarze świata („Ameryka Południowa na Shoestring”, Lonely Planet, styczeń '80, s. 442 , 3,95 £, dostępny w Magic Ink).

Kiedy wróciłem, BIT był w trudnej sytuacji i chwiejąc się w kierunku krawędzi przepaści, został przejęty przez grupę drobnych oszustów, maniaków szybkości, artystów zdzierstwa, winos i maniaków cydru. To był widok ropiejących oczu. Niedługo później, od końca lat siedemdziesiątych i na początku 1980 roku, ostatecznie się spasował, po otrzymaniu najbardziej oburzającego rachunku telefonicznego, jaki można sobie wyobrazić. Ale pomysł nie umarł, a pliki są nadal nienaruszone.

Słysząc o tym, Ian (nasza drukarka) i ja, nie chcąc patrzeć, jak przewodnicy umierają po tylu wysiłkach tysięcy podróżników, którzy pisali przez lata i nadal piszą - proszę, zapisz te pióra! - postanowił przejąć prowadzenie przewodników. Utrzymuj więc przepływ listów. Ten przewodnik jest tak dobry, jak litery, które otrzymujemy od ciebie. To Ty stworzyłeś to, czym jest i tylko Ty możesz zachować to w ten sposób - to znaczy być na bieżąco i zawierającym informacje, które chcesz w nim znaleźć. Dostępnych jest wiele innych przewodników po tej trasie, ale wszystkie są sprawami jednoosobowymi i żaden z nich nie ma prawie takiej samej informacji zwrotnej, jak przewodnik BIT, i tak szybko przestaje być aktualny. Informacja zwrotna jest tym, co utrzymuje ją przy życiu i zawsze ma. Jeśli nadejdzie dzień, w którym przestanie być zwierciadłem podróży podróżnika i wymiany informacji, odłożymy go, aby odpocząć i pozostawić cię w rękach ściśle komercyjnych chłopców.

Tymczasem tutaj znajduje się najnowszy całkowicie przepisany i zaktualizowany przewodnik BIT. W przeciwieństwie do wszystkich poprzednich wydań, które zostały wyciągnięte, krzycząc z różnych obskurnych piwnic Zachodniego Londynu na grzbiecie nakazów eksmisji, ten został złożony w częściowo opuszczonej, porannej chwale, byłej szopy bananowej w głębi lasu deszczowego w północna Nowa Południowa Walia, Australia. Tym razem zajęło to trzy miesiące, ale potem jest dwa razy większy, a ponieważ nie ma tutaj prądu, a połowa każdego dnia jest spędzana na utrzymywaniu lantany, groundsel, pijawek, barweny lądowej i pytonów 6 stóp plus, to nie jest wcale zaskakujący.

Geoff Crowther (redaktor)

Australia.

Marzec 1980 r.