Najlepiej zachowany sekret Brazylii: Caraíva

Energia elektryczna przybyła zaledwie kilka lat temu. To piekielna wędrówka. A jednak: po przybyciu do tego nadmorskiego miasta na wybrzeżu Bahian znajdziesz rajski zen, którego po prostu nie da się pokonać.

Fotografie Pia Riveroli

Avenida dos Navegantes służy jako osobliwa główna ulica miasta i jest idealnym miejscem na spędzenie wieczoru przy zimnym piwie i talerzu smażonej ryby.

Marzeniem NATACHA DA COSTA MARQUES było zestarzeć się nad morzem, jeść smażone krewetki i pić zimne piwo w zasięgu słuchu fal docierających do brzegu. Po raz pierwszy odwiedziła Caraíva, oddaloną wioskę rybacką na południowym krańcu brazylijskiego wybrzeża Bahian, dziesięć lat temu. Pracowała jako nauczycielka w Kuwejcie i - chcąc ponownie połączyć się z ojczyzną po 18 latach życia za granicą - odbyła podróż do Caraívy przez dwie noce, dwa dni i cztery środki transportu: cztery samoloty, prom rzeczny z Porto Seguro do Arraial d'Ajuda, małego wynajętego samochodu, który ledwo przetrwał 20 mil dróg gruntowych, i właśnie wtedy, gdy myślała, że ​​przybyła, kajakiem do przepłynięcia rzeki Caraíva.

Poprowadź Natachę da Costa Marques w jej przestronnym domu, zaledwie kilka kroków od plaży.

Ale zmęczenie podróżą minęło, gdy tylko zobaczyła pasek plaży uformowany w miejscu, gdzie rzeka płynęła do morza. „Na piaszczystym brzegu, w otoczeniu słodkiej i słonej wody, na głowie stał facet, który uprawiał jogę” - wspomina. „Wiedziałem, że to wyjątkowe miejsce. Poczułem coś, poczucie kompletności. ”Po latach w kółko kupiła ziemię, zbudowała dom, uczyniła go domem i została gospodarzem Airbnb. Dziś goście jedzą śniadanie na wspólnym stole w swojej kuchni, a zapach świeżej kawy miesza się z słonym powietrzem.

Jeśli chodzi o transport, niewiele się zmieniło od pierwszej wizyty Marquesa. Najbliższe lotnisko, Porto Seguro, znajduje się zaledwie 45 mil, ale podróż - chyba że jedziesz helikopterem - nadal wiąże się z tym promem rzecznym, tymi 20 milami polnych dróg, tym kajakiem. Mniej nieustraszeni podróżnicy mogą zatrzymać się u bardziej znanego i droższego sąsiada Trancoso, oddalonego o kilka kilometrów. (Anderson Cooper ma tam podkładkę.) Ale dla tych, którzy chcą uciec ze współczesnego świata, niewiele jest takich, którzy rywalizują z Caraívą, z jej szeregiem piaszczystych uliczek otoczonych z jednej strony rzeką, az drugiej miejscową rezerwą, która jest częścią wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Przez lata był to dobrze utrzymany sekret wśród podróżników, którzy zaczęli przybywać w latach 80.

Lokalny rybak pracuje nad rzeką Caraíva dla słodkowodnych połowów.

„Umyliśmy się w rzece i dostaliśmy wodę pitną z innego strumienia”, gospodarz Carleto Franco wspomina te spokojne wczesne dni. Energia elektryczna pojawiła się w 2007 roku, a wraz z nią napływ turystów, ale Caraíva pozostaje uroczo wytrzymała. Przerwy w dostawie prądu zdarzają się, Wi-Fi jest nierównomierny, a usługi komórkowe są tak minimalne jak strój plażowy. Muły i wózki są głównymi środkami transportu - a także twoimi dwiema stopami - a tempo jest prowadzone przez wznoszenie i opadanie słońca i pływów. Ale to część odwołania.

„Dzisiaj, gdy patrzę na ten dom i ogród, który wokół niego wyrósł”, mówi Marques, „czuję, że spełniłem marzenie”.

Caraíva jest uważana za najstarszą wioskę rybacką w Brazylii.

jedzenie

KUCHNIA BAHIAN jest pełna smaków swojego afro-brazylijskiego dziedzictwa, od mleka kokosowego po chilli i olej palmowy. Żadne danie nie łączy ich lepiej niż moqueca - gulasz rybny gotowany w glinianym garnku - zszywka w menu w Caraíva, gdzie restauracje gromadzą się wzdłuż piaszczystej Avenida dos Navegantes.

Na głównym pasie znajdują się wyluzowane, niepotrzebne buty placówki.

Właściciel Boteco do Pará ma własną łódź rybacką i serwuje osiem moquek, z których każda jest wypełniona świeżymi rybami pływającymi w słodkim bulionie. „To miejsce, którego nie można przegapić o zachodzie słońca”, mówi gospodarz Geoffroy „Jô” Journaud, który regularnie odwiedza restaurację, który zaczął otwierać swój dom dla podróżników w 2014 roku.

Jeśli jesteś miłośnikiem ryb, wybierz się do Patioba Restaurante i zamów peixe na patioba - lucjanowatą owiniętą liśćmi palmowymi i pieczoną z babką na grillu opalanym drewnem, danie i technikę zainspirowane przez sąsiadującą rdzenną społeczność Pataxó.

Delektuj się lekkimi, letnimi daniami, takimi jak ceviche i miski quinoa, z palcami u stóp w piasku i zimnym piwem w dłoni w barze da daia.

A jeśli szukasz Cachaça, Caraíva Cachaçaria oferuje ponad 40 odmian i jest ulubionym od lat.

Jednodniowe wycieczki

SATU BEACH, dwie mile na północ, to miejsce, gdzie opaleni wędrowcy ochładzają się schłodzoną wodą kokosową i zanurzają się w słodkowodnych lagunach utworzonych przez piaskowe i deszczowe wody. Kolejne sześć mil dalej to plaża Espelho, nazwana tak od lustrzanego (espelho) efektu słońca migoczącego na wodzie podczas odpływu. Łodzie motorowe dowożą wycieczkowców tam iz powrotem z Caraívy na plażę Espelho w zaledwie 20 minut; jeśli masz ochotę na przygodę, weź to. Zajmie to większą część dnia, ale co za piękny dzień.

Od lewej: Porto Seguro, chłodne, ale stosunkowo tętniące życiem miasto na wybrzeżu Bahian, jest często wykorzystywane jako punkt wyjścia do Caraívy; słońce odbija się od spokojnych, przezroczystych wód Espelho - lub Mirror - Beach, kilka kilometrów na północ od Caraívy.

Podróżuj w górę rzeki - łodzią wiosłową, kajakiem lub motorówką - gdzie mangrowe zamienia się w nisko położony Las Atlantycki. Aby uzyskać bardziej spokojne wrażenia, wynająć gumowy pierścień i wziąć leniwy pływak w dół rzeki wraz z prądem.

Dojazd do Corumbau, szerokiej, wysadzanej palmami plaży siedem mil na południe, to połowa zabawy; podnieś wózek plażowy i kierowcę w Caraívie i odbij się przez zarośla i wzdłuż pustych plaż do rzeki Corumbau, skąd popłynie kajakiem. Następnie usiądź na cały dzień w jednym z wielu restauracji na plaży. Gdy dzień się zbliża i fala odpływa, wyłaniają się małe piaszczyste wyspy, czekające na odkrycie. „W Caraíva idziesz spać przy szumie fal, ale morze w Corumbau jest znacznie spokojniejsze i bardziej błękitne” - mówi Marques.

Muzyka

CARAÍVA od dawna inspiruje piosenki i jest domem wielu muzyków. W ostatnich latach stało się miejscem, w którym stają się znani artyści, którzy kierują dużymi letnimi imprezami na plaży w Coco Brasil.

Ale żywa lokalna scena muzyczna kwitnie przez cały rok. Nad rzeką sąsiednie kluby Forró do Ouriço i Forró do Pelé otwierają swoje drzwi na przemian. Niewiele więcej niż betonowe podwórza z małymi scenami, oba na żywo dla forró, północno-wschodni styl muzyczny grany zazwyczaj z akordeonem, bębenkiem zabumba i trójkątem. Koncerty zaczynają się około północy i trwają, aż ostatni tancerze określą to nocą (zazwyczaj około wschodu słońca).

Forró do Ouriço to tylko jedno z niewielu miejsc, w których możesz tańczyć do białego rana przy muzyce na żywo.

Po drugiej stronie ulicy w Bar do Porto muzyka na żywo jest grana w bardziej stonowanym otoczeniu dla osób jedzących pizzę i naleśniki przy stolikach z widokiem na rzekę. Występują tutaj Forró, samba, choro i Música Popular Brasileira, nadzorowane przez francuskiego właściciela baru, Daniela Bangaltera, autora piosenek i producenta, który od lat jest ważnym motorem sceny kulturalnej Caraívy.

O autorze: Catherine Balston jest niezależną pisarką i redaktorką mieszkającą w São Paulo.