Rozdział 7

Interlaken, Szwajcaria

Przysięgam, że cały kraj wygląda jak film. Jakbym przysiągł, że żadna z niesamowitych scenerii, które widziałem, NIE MOŻE BYĆ prawdziwa - ale o dziwo, tak było.

W ten weekend, 8 i 9 marca, pojechałem do Interlaken w Szwajcarii. Interlaken jest tylko około dwie i pół godziny jazdy pociągiem z Mediolanu, a jazda była piękna; tak bardzo, że nie mogłem nawet wściekać się na półgodzinne opóźnienie w górach!

Podczas pobytu w Interlaken, ja i moi przyjaciele wzięliśmy udział w dwóch dość znaczących wycieczkach, nocnych sankach i spływie kajakowym.

Nocna jazda na sankach była naprawdę jedną z najbardziej przerażających rzeczy, jakie NIGDY nie robiłam, ale była niesamowita. Zasadniczo nasza ścieżka była drogą prowadzącą w dół góry, którą samochody nie jadą do wiosny, a tym samym sanki w zimie. Tak więc, jeśli nie potrafiłeś skręcić wystarczająco szybko, to po prostu spadłeś z góry… a nie tylko z jakiejkolwiek góry, ale z jednego ze szwajcarskich Alp. Nie ma sprawy.

Sama jazda trwała około godziny, aw tym czasie robimy sobie kilka minut przerwy. Sterowanie było nieco trudne, ponieważ było tak lodowate, że czasami trudno było je kontrolować; była to jednak jedna z najfajniejszych i najfajniejszych rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobiłem. Chociaż nie mam żadnych nagrań ani zdjęć z rzeczywistej jazdy, mam kilka z kilku minut przed startem.

Me J n Juju

Na szczęście byliśmy w stanie wypożyczyć wszystko, czego potrzebowaliśmy w sklepie narciarskim obok naszego hostelu - spodnie śniegowe, kurtki, rękawiczki i buty. Bez tych wszystkich warstw nie sądzę, żebym to zrobił!

Kolejną rzeczą, którą uwielbiałem będąc na wysokości 5000 stóp przed naszą jazdą, było zobaczenie wszystkich gwiazd. Ponieważ nie było zanieczyszczenia światłem, mogłem zobaczyć wszystko, wszystkie gwiazdy i konstelacje. To było piękne.

Po jeździe byliśmy traktowani na szwajcarskim mac i serze i serowym fondue. Chociaż naprawdę nie podobało mi się fondue, makarony i ser (z jabłkami) były niesamowite i nie wiem, czy kiedykolwiek przestanę o tym myśleć.

W sobotę rano odbyliśmy spływ kajakowy wokół jeziora otoczonego Alpami. Mam tylko jedno słowo, aby opisać to doświadczenie - nierealne.

Spłynęliśmy kajakiem przez około dwie godziny i było tak spokojnie, spokojnie i relaksująco. Nasz instruktor, Pete, był również fantastyczny. Był tak wesoły, przyjazny i podekscytowany, aby opowiedzieć nam wszystkie swoje zabawne fakty na temat naszego otoczenia i ogólnie Szwajcarii.

Moja ulubiona część wycieczki trwała około godziny, wszyscy wiosłowaliśmy na środek jeziora i siedzieliśmy i dosłownie napiliśmy się herbaty. Przez cały ten czas, kiedy Pete mówił o „zrobieniu sobie przerwy na filiżankę herbaty”, myślałem, że to wyrażenie lub coś w tym rodzaju. Ale nie! Wypiłem filiżankę herbaty, w kajaku, w jeziorze w Szwajcarii, w otoczeniu Alp. Teraz, jeśli nie jest to jedno z najdziwniejszych zdań, jakie kiedykolwiek powiedziałem ...

dzięki Bogu Pete przez cały czas miał na pokładzie aparat, aby uchwycić te niesamowite ujęcia

Podsumowując, tak naprawdę nie mam słów, by opisać Szwajcarię. Naprawdę musisz sam to zobaczyć! Nie miało dla mnie znaczenia, że ​​przez cały czas było zimno i padało, tak bardzo się cieszyłem, że tam byłem.

To zdecydowanie miejsce polecam wszystkim, którzy zatrzymują się i patrzą od razu w życiu.

Ciao na razie!

-a.p.