SZANOWNY KRIS GAGE,

Hmm, widzę cię hommie. Myślę, że rozumiem co mówisz.

Napisałeś bardzo interesujący artykuł na temat podróży, który był centralnym punktem mojego dorosłego życia (tak, opuściłem Kent State University dla Europy w wieku 22–36 lat). Podróżując po tych obcych miejscach, z tymi obcymi językami i ludźmi, wszystko zaczęło przypominać dom (po długim cierpieniu i nieporozumieniach). Wracałem do domu każdego lata i zastanawiałem się, dlaczego więcej osób nie podróżuje, aby doświadczyć czegoś innego, aby zmagać się z głosem wewnętrznej świadomości, który pojawia się, gdy podchodzisz do podróży i nowej kultury jako doświadczenia osobistego rozwoju.

Albo podchodzisz do podróży jako szansa na rozwój, albo nie - w zasadzie dostajesz to, co wystawiasz.

Panang curry z kurczaka kokosowego w Bangkoku jest mniej ważne niż osoba przygotowująca danie. Ich historia, jego rodzina, jej dorastanie w kuchni w tym kraju; wiedza, że ​​ludzie mieszkający w połowie świata zmagają się z tym samym gównem, co my, jest bardzo ważną lekcją życiową.

Aby tylko cieszyć się creme brûlée, pożreć tylko włoskiego stracciatella gelato, wybrać się tylko na burżuazyjny rejs przez Karaiby i zobaczyć tylko Wieżę Eiffla lub szybko odwiedzane zabytki, to z braku lepszego opisu - krótkowzroczny sposób podejścia jaka podróż jest naprawdę dobra dla…

aby pomóc ci zrozumieć, kim jesteś w stosunku do milionów innych ludzi i ich kultur.

Muszę mieć w sobie gen podróżnika - podróż jest moją siłą napędową, pragnieniem przemieszczania się i opuszczania miejsc oraz ludzi i pomysłów, które wydają się starzeć. A może po prostu lubię mówić po hiszpańsku z mężczyzną o imieniu Gualberto (tak, to prawdziwe imię), popijając margaritę z mango i oglądając zachód słońca. Przerażają mnie zakurzone miejsca (Trump to zrozumiał). Z wiekiem wydaje mi się, że muszę zaakceptować swoją lokalizację i miejsce zamieszkania, ale twoje uczucia, że ​​tak naprawdę nie czuję niczego specjalnego (lub raczej apatycznego, chyba że źle zrozumiałem) podczas podróży, przypomniały mi, jak się czuję (czasami) mieszkając tutaj w Ameryce.

Im dłużej gdzieś przebywasz, tym lepiej poznajesz siebie?

Czy to prawda? Czy to pomaga twojej wewnętrznej rubryce na życie szczęśliwszymi?

Wygląda na to, że podróż nie pomaga w tym, co mówisz. To wszystko dobre rzeczy, dobre pytania.

PODRÓŻUJĘ, ABY ZROZUMIEĆ, DLACZEGO AMERYKANIE NIE ŻYJĄ SWOIM NAJLEPSZYM ŻYCIEM

Czy muszę stłumić moją potrzebę więcej, moją żądzę podróży, ale dlaczego miałbym, jeśli mogę zebrać, co sprawia, że ​​inne kultury są szczęśliwsze od nas?

Chcieć czegoś jest uniwersalnym kodem DNA, ponieważ kiedy go dostaniesz, twój mózg uwalnia pewne chemikalia i coś czujesz. Czujesz więcej. Podróżować to chcieć czegoś więcej. To dlatego ludzie wciąż grają na automatach. To ten sam powód, dla którego ludzie starają się robić to, co kochają. Właśnie dlatego kobieta poluje na jastrzębie. Dlatego grałem w profesjonalną koszykówkę. Właśnie dlatego piszesz. To dlatego konie galopują, ptaki latają i skaczą kangury.

W naszej krwi i genetyki zależy, aby czuć się szczęśliwym.

Ale podróżowanie jest dla mnie czymś więcej niż przyjemnością. Przebywanie w nowej kulturze uczy mnie przyswajania innych ludzi, słuchania, uśmiechania się i odczuwania energii. Taka jest dla mnie podróż. Kopanie palcami u stóp w czarny piasek w Kostaryce przynosi mi to spokojne uczucie (ponieważ tak naprawdę nie potrzebujesz dużo, aby być szczęśliwym), ale z drugiej strony, podobnie jak pisanie w moim mieszkaniu Bucktown w Chicago, skubiąc moją wersję doppio con panna.

Kolejny powód, dla którego uwielbiam podróże: nie możesz być wdzięczny za to, czego nie wiesz.

Ponowne espresso z powrotem do mojego samotnego AirBnB w Wenecji jest pouczające. Bez przyjaciół jestem niczym. Musiałbym spotkać tych Wenecjan i zaprzyjaźnić się z nimi, aby byli tu szczęśliwi. Jestem wdzięczny za przyjaciół, których mam w domu. Relacje, które zbudowałem. Podróżowanie pozwala mi czuć więcej, rozumieć nasze różnice, być samemu i nadal być szczęśliwym / wdzięcznym za to, kim jestem. Aby zrozumieć, że jesteśmy czymś więcej niż otoczeniem naszego społeczeństwa, które cicho nas zmienia, i że prawdziwy spokój i zrozumienie znajduje się po prostu w miejscu, w którym się znajdujesz. Stara sztuczka Zen. Kochaj swojego bliźniego, tak jak siebie kochasz, a potem srać człowieka, zaakceptować, gdzie i co robisz.

Tę miłość można znaleźć w rodzinnym mieście French Lick w stanie Indiana lub w brukowanych uliczkach Lizbony w Portugalii.

Naprawdę uwielbiam widzieć różnice w świecie. Uwielbiam magię samotności w miejscu, które niewielu Amerykanów chce zobaczyć. Przypomina to bycie odkrywcą, ten odcień paniki i strachu, który dochodzi do granicy tego, co według ciebie było możliwe.

Cholera, ludzie nie lubią się tak czuć, ale nawet francuskie masło zużywa się i musisz sobie poradzić, jeśli będziesz wystarczająco długo. Podróżując, uczysz się, jak radzić sobie nie tylko z sobą, ale także z różnicami innych.

Jeśli podróż pomaga mi zaakceptować moje niewygodne uczucie bycia innym, to mogę je zrozumieć i przyjąć po powrocie do mojego społeczeństwa. Nie móc mówić tym samym językiem. Nie nosić tego samego ubrania i mieć ten sam kolor skóry. O zamawianiu niewłaściwych rzeczy i niewłaściwym jeżdżeniu oraz niezrozumieniu, dlaczego nie mają znaków stopu na rogach.

Podróż nie polega na wygodzie, chodzi o brak wygód, mentalne i duchowe wyzwanie, aby podróżować i tam mieszkać, i być tam, gdzie jesteście, całkowicie (święci). Większość ludzi gubi się po około dwóch tygodniach podróży. Nadciąga szok kulturowy. Brak wyboru zabija ich. Denerwuje ich cisza prostoty.

Pierdolić to, pamiętam swój pierwszy rok w Niemczech.

Podróż nie jest dla mnie.

Cholera, cieszę się, że nie zrezygnowałem z podróżowania, ponieważ życie nie jest łatwe tutaj, tam, czy gdziekolwiek indziej, a Costco jest naprawdę bardzo wygodną rzeczą (jeśli używasz go we właściwy sposób).

Większość naszego kraju nie ma tysięcy lat historii architektury, stopniowo małych samochodów, dróg, energii odnawialnej i prostych produktów spożywczych, które pochodzą z podróży po Europie. Prostota i różnica są trudne do przyswojenia, ale uczy nas nowego sposobu życia - brać to, co robią najlepiej i to, co robimy najlepiej, i łączyć je razem.

Ich zagraniczne tempo oferuje nam mniej rozrywek online, więc musimy siedzieć z sobą i nie pracować, co znowu oznacza dobre rzeczy dla Amerykanów, którzy nie lubią tego procesu.

Poświęcanie czasu na relaks, łączenie się i łamanie chleba z nieznajomymi lub europejskimi przyjaciółmi było zawsze jednym z moich największych osiągnięć w życiu.

Nie mieszkam już za granicą. USA to mój dom i jest to miejsce, w którym pytam o życie z różnych powodów:

  1. Nasze gówniane amerykańskie wartości konsumpcjonizmu, konserwatyzm małego miasteczka, rzeczy, status, pieniądze, lśniące gówno i chciwość nad doświadczeniami, które dają nam perspektywę na sens naszego życia. Mieszka tu 365 stopni, ale Amerykanie lubią żyć w granicach 30–50 stopni od tego, co widzą i wiedzą, że jest przed nimi.
  2. Podróż zmienia ludzi. Zmiana jest dobra. Jeśli nie chcesz się zmieniać, zostań w domu i zaproś do siebie obce kultury. Życie i podróżowanie było doświadczeniem, które dało mi sens i perspektywę na to, co mam, za co jestem wdzięczny i co mogę docenić w mojej kulturze i innych.
  3. Bez podróży zastanawiałbym się nad tym. Wydaje się, że Amerykanie uwielbiają naszą konkurencję, pracę i wspinanie się po drabinie sukcesu korporacyjnego i finansowego w poszukiwaniu prawdziwego sensu tego, czym chcemy być, czym się zajmujemy, wychowywać, kochać lub grać.
  4. Cafe au lait i napiwek dla kelnerki w Paryżu to wspólne doświadczenie z nieznajomym, który nie rozumie, dlaczego daliśmy jej napiwek.

Dostosowanie się do kultury. Praca i komunikacja z nieznajomymi w kulturze innej niż Twoja. Doceniam małe rzeczy, za którymi tęsknisz. Spłukiwanie toalety bez dwóch przycisków, a następnie sranie na porcelanową tacę pod tyłkiem i zastanawianie się, dlaczego, do cholery, ktoś zaprojektowałby toaletę z tacą pod tyłkiem, to wystarczający powód, aby podróżować i nadal ją kochać.

Mrugniecie.

Ale każdemu ich, Kris, dotknąć.