Wypełnij pole, które najlepiej pasuje

Jak w ankiecie, pytano mnie, czy jestem biały, czy czarny, tak jakbym mógł wybrać jedno lub drugie. Raz po raz musiałem odpowiadać na niewinną ciekawość, bigoterię, protekcjonalne i lekceważące postawy.

Nie jestem ani biały, ani czarny. A jednak jestem oboje. Jednak z jakiegoś powodu społeczeństwo uporczywie próbuje mnie kategoryzować jako jedną z tych „wypełniających formularze” bez najmniejszej wiedzy ani wzięcia pod uwagę mojego pochodzenia kulturowego.

Sprawdź w stosownych przypadkach

Biały-

Czarny-

Azji -

Indianin-

Inny-

Tylko raz zapytałem, co to znaczy dla mnie biracial. Pytanie było tak nieoczekiwane, że nie mogłem znaleźć jasnego wyjaśnienia. Jak mógłbym udzielić prostej odpowiedzi na tak złożone i osobiste doświadczenie, które zabrało mi czas na zrozumienie i pogodzenie się z pierwszą randką? Szczerze mówiąc, pytanie było podnoszące na duchu. Tym razem miałem przed sobą osobę, która chciała wyjrzeć z pudełka i słuchać.

Moje doświadczenie

Zair

Zamknij oczy i spróbuj mnie wyobrazić. Mój ojciec jest Belgiem, moja matka Rwandyjką. Urodziłem się w Zairze, dorastałem w Belgii i spędziłem lata wychowawcze w Szwajcarii. Jak wyglądam u ciebie?

To naprawdę nie powinno mieć znaczenia. Jednak przez całe życie znałem obelgi z obu podziałów.

Dopóki nie przeprowadziłem się do Belgii w wieku 8 lat byłem nazywany albo Mundele albo Mzungu, co oznacza białą osobę zarówno w języku lingala, jak i suahili. Moje imię było mniej ważne niż kolor mojej skóry. Czasem krzyczał z ciekawości, a innym razem z niechęci do kolonialnej przeszłości. Moi rodzice nigdy nie poruszali tego tematu. Nie ma tam pomocy.

Z powodu złej polityki gospodarczej i społecznej (Zairezation) narzuconej przez ówczesnego prezydenta / dyktatora Mobutu Sese Seko, wszystkie osoby bez plemiennego dziedzictwa patriarchalnego przed uzyskaniem niepodległości zostały pozbawione praw obywatelskich. Zmuszając całe pokolenie, które nigdy nie wezwało Belgii do domu, aby nagle wyemigrowało do Europy. Wraz z nimi były tysiące rodzin biracialnych, które nie mogły domagać się patriarchalnego dziedzictwa kraju. Do czasu, gdy kraj otworzył swoje podwoje, cudzoziemców było niewiele i automatycznie zakwalifikowano do kategorii Mundele, ponieważ najwyraźniej nie byli czarni.

Nie jesteś już biały

Przeprowadzka do Belgii nie była konieczna dla naszego bezpieczeństwa. To pierwsza wojna w Kongo, a moja matka i ja nie jesteśmy już bezpieczni. Rwanda zaatakowała Zair pod pretekstem ścigania osób odpowiedzialnych za ludobójstwo w Rwandzie. Wojna jest plemienna. Siły Tutsi / Rwandyjczycy chcą zemsty, ironicznie popychając Hutu odpowiedzialnych za ludobójstwo w głąb Zairu. Obie strony pozostawiają po sobie śmierć i chaos, ponieważ zbankrutowany Zair nie jest w stanie przejąć kontroli nad sytuacją. Moja matka, która ma wyraźne cechy Tutsi, jest teraz kozłem ofiarnym, a ja jestem równie zagrożony, ponieważ jestem po prostu jej potomstwem.

Będąc matką belgijskiego dziecka, moja matka i ja zostałyśmy ewakuowane przez koalicję sił belgijskich, francuskich i amerykańskich z Kinszasy do sąsiedniego Brazzaville. Stamtąd polecieliśmy prosto do Belgii z wieloma innymi uchodźcami. Wszystko potoczyło się tak szybko, że nigdy nie miałem okazji pożegnać się z rodziną, przyjaciółmi i moim pierwszym dziedzictwem oraz miejscem, które nazwałem domem.

Po przyjeździe mieliśmy zaszczyt poznać Króla i Królową, którzy przybyli, aby przywitać się z Belgami, którzy opuścili dawną kolonię po raz drugi w historii. Król Baudouin wita matkę z serdecznym uśmiechem „Bienvenue en Belgique Madame”, gdy królowa szczypie mój policzek „beau jeune homme”, w tle nie mogę nie zauważyć, że wszyscy wyglądają tak samo, biały. Gdzieś w tłumie strona mojej taty z niecierpliwością czeka na nas.

Wkrótce życie wróci do normy, a przynajmniej tak mi się wydawało.

Mój pierwszy dzień w szkole był fizyczny. Jak mogłem nie reagować gniewem? O ile pamiętam, w ciągu godziny przebywania na terenie szkoły podszedł do mnie młody chłopak i zapytał „dlaczego jesteś brudny”? Inny krzyczy: „jest jednym z tych makaków, które uciekły przed wojną”. Następną rzeczą, którą wiedziałem, że zostałem popchnięty przez nieznajomych, których nigdy wcześniej nie spotkałem. Byłem zdezorientowany, z mojego żywiołu, znałem pośrednie ataki jako bycie Mundele, ale nigdy wcześniej nikt nie zwracał się do mnie jak do makaka. W swojej niewinności odpowiedziałem: „Makaki to małe małpy”, na które wszyscy skorzystali z okazji, aby śmiać się i tańczyć wokół mnie, krzycząc „patrz na makaka”. Tak, stało się fizyczne. Macocha mojego taty, który jeszcze godzinę temu mnie podrzucił, została oddzwaniana: „Twój wnuk zachowuje się jak dzikie zwierzę”. Zawsze obwiniano mnie za bójki i dokuczanie, które inni by mi zadawali. Podejrzewam, że łatwiej było ukarać jedno dziecko niż kolektyw szkoły.

Od miasta prowincjonalnego do Antwerpii

Jakiś czas w wieku około 9 lat mój ojciec znalazł drogę powrotną do Zairu, który znalazł się pod nowym zarządem (Laurent Desire Kabila) i nowym imieniem (Demokratyczna Republika Konga). Moja matka nie zostawiła męża samego w Kongo, więc musiałem jechać do wujka (brata ojca) w Antwerpii. On również mieszkał w Zairze od lat i poślubił moją ciocię, która jest kongijczykiem. Czułem się mile widziany w tym otoczeniu. Będąc tam czułem się jak odbicie mojej istoty, dwóch kultur dzielących jeden dach i moich kuzynów jako przyjaciół. Podczas gdy rzeczy w domu były idealne, życie w mieście było mniej przyjemne. Ze znaczną populacją marokańską w Antwerpii iz powodu mojej karnacji nagle zmieniłem się z makaka w brudnego marokańczyka. Zostało mi to wyjaśnione pierwszego dnia szkoły w Antwerpii.

Podczas gdy nasz nauczyciel był chwilowo nieobecny, siedzący za mną uczeń odwrócił mnie, aby wyrazić swoją pogardę dla Marokańczyków: „ga tog terug naar uw land” (wróć do swojego kraju). Nie byłem mile widziany w Kongo i nie byłem mile widziany w Belgii, gdzie jeszcze powinienem pójść, nawet nie wiedziałem, gdzie jest wtedy Maroko. Podczas przerwy wymknąłem się ze szkoły i wróciłem do domu. Nie zaszedłem daleko. Po drodze wpadłem na ciotkę i wyjaśniłem jej, płacząc, dlaczego uciekłem. Jej odpowiedź była prosta. „Nie ma sensu obawiać się tych, którzy są nieświadomi i przestraszeni, jesteś tym, kim jesteś”. Kiedy nauczyciel zasugerował, że jestem wolny i nie mogę przejść do głównego nurtu szkoły średniej, moja biała siostra odpowiedziała: „Mówi w pięciu językach, a ty tylko w jednym. Jak myślisz, kto jest mądry?

Nie dotyczy

Od dnia, w którym usłyszałem te słowa, udało mi się pogodzić z tym, kim jestem osobiście i co oznacza dla mnie biracial. Nagle zdałem sobie sprawę, że wszyscy wyglądali na wystraszonych w ten czy inny sposób. Tak jak wtedy przypadkowa starsza pani w Sunnypark Mall -Pretoria krzyknęła do mnie „ty pieprzony kaffir” (uwłaczająca afrikaansska obelga dla czarnych ludzi). Po prostu współczułem jej. Osoby postronne, głównie białe, szybko zareagowały w moim imieniu: „gaan weg jy” (odejdź) jeden krzyczał na nią, inny, czarny starzec mówi do mnie „nie przejmuj się nią, zagubiła się w tym nowym słowie” ( odniesienie do apartheidu).

Na każdego rasistę lub bigota jest wielu innych, którzy są po prostu ciekawi i przyjaźni. Kolor mojej skóry nie mówi, kim jestem. Nie umieścisz mnie w kategorii tak, jakby była to edycja limitowana. Na pewno nigdy nie wypełnię pola „Inne”, jak gdybym nie należał do społeczeństwa.

Nazywam się Daniel Van der herten i jestem biracial od białego ojca i czarnej matki. Jestem kulturowo Europejczykiem i Afrykanem. Mam szczęście, że mam dwie kultury, które są moim dziedzictwem i dlatego mówię w 5 językach. Uwielbiam jeść frytki, czekoladę i gofry, ale z pewnością nie przejdzie fufu, babki ani żartów dla świata. Myślę, że Tintin ma się dobrze, a Lumumba był moim bohaterem na długo przed Mandelą. To „wypełnienie pola, które najlepiej pasuje” nie działa dla mnie.

To właśnie oznacza dla mnie biracial.