Pexels

Top 11 rzeczy, których doświadczyłem w Australii

Po roku tam…

1. Mój akcent został dobrze rozpoznany

I rzeczywiście stanie się silniejszy, kiedy przestałem nadmiernie zwracać uwagę na moje przemówienie.

2. Ale byłem za to pochwalony!

Kolega powiedział mi, że brzmię jak rozmawiające anioły - najlepszy komplement w historii.

3. Zacząłem pić za dużo kawy

I powiedział: „Ach, nie, dziękuję, ograniczam kofeinę, nie mogę już spać”.

4. Z trudem znajdowałem idealny dom akcji

To takie trafienie.

Byłbyś zaskoczony, widząc warunki, w jakich żyją niektórzy ludzie. Zacząłem zbierać listę pytań, które musicie zadawać, które rozrosły się z share-house do share-house.

Czy masz problemy z karaluchami?

Czy palisz trawkę w salonie?

Jesteś dupkiem? - Żartuję z tego, chciałbym, żeby to było tak proste.

Zarówno w Melbourne, jak i w Sydney dwukrotnie przeprowadzałem się. Zbyt daleko, zbyt głośno, zbyt chwastowo - czytaj: za dużo palących trawek w salonie ... ale w obu miastach druga próba była świetna i ogólnie poznałem wspaniałych ludzi.

5. Byłem zaskoczony, jak ciepli są ludzie

Gdy pierwszy raz poszedłem na zakupy, kasjerka naprawdę zapytała mnie, jak mi minął dzień. Potem uśmiechnąłem się do mężczyzny czekającego za mną, a on zapytał mnie, jak ja też jestem.

Nie chcąc wzmocnić klisz wokół paryżan, ciężko było mi uzyskać pierwszy przypadkowy uśmiech od nieznajomego, kiedy wróciłem do Paryża.

6. Poznałem ludzi z całego świata!

Francja, Hiszpania, Japonia, Chiny, Nowa Zelandia, Afryka Południowa, Anglia, Szkocja, USA, Arabia Saudyjska, Kanada, Brazylia, Kolumbia, Wenezuela, Włochy… żeby wymienić tylko kilka. I oczywiście garstka Australijczyków :)

Różnorodność kulturowa jest niesamowita. Tym bardziej podoba mi się to, że wszyscy byli niesamowicie chętni do pomocy w odkrywaniu Australii, a także dzieleniu się swoim krajem.

7. Byłem świadkiem niesamowitej przyrody

Od pieszczotnych kangurów po wypatrywanie koali na drzewach, aż po zabójcze drzewa w lesie deszczowym, krokodyla ze słoną wodą w oceanie i nietoperze w parkach miejskich.

Ale bądź spokojny - w moim codziennym życiu nie zostałem zaatakowany przez żadne przerażające zabójcze stworzenie, które wszyscy moi przyjaciele oznaczyli mnie tagiem na Facebooku. Nie widziałem nawet jednego z tych strasznych pająków. Więc jeśli pójdziesz, wszystko będzie dobrze!

8. Doświadczyłem dwóch głównych miast

Wolałem Sydney niż Melbourne. Przepraszam chłopaki. Nie możesz pokonać pogody i plaż. I widziałeś Circular Quay?!

Okrągłe nabrzeże w zimie.

9. Moje postrzeganie długiego lotu całkowicie się zmieniło.

Ponieważ potrzebujesz tam ponad 25 godzin, a każdy inny kraj znajduje się średnio w odległości 3-6 godzin, zaczynasz myśleć, że 7-godzinny lot na Bali jest „niezły”.

10. Stworzyłem strategię pokonania jet lag

Chociaż niewątpliwie istnieje zjawisko fizjologiczne przyzwyczajania się do różnicy stref czasowych, jestem przekonany, że ma to ogromny wpływ psychologiczny.

  • Jak tylko wsiadam do samolotu, dostosowuję wszystkie moje zegary - zegarek, telefon i komputer do czasu mojego miejsca docelowego. Dzięki temu mój mózg nie pamięta, że ​​jest trzecia nad ranem i ile powinienem być teraz zmęczony.
  • Staram się spać zgodnie z nową godziną, najlepiej jak potrafię.
  • Jeśli mam wybór, wybieram lot, który przylatuje w nocy, aby móc iść spać w odpowiedni sposób po przylocie. Jeśli przyjadę w ciągu dnia, zmuszam się, żeby nie spać do wieczora, żeby zacząć się poprawiać.
  • Podczas lotu staram się dbać o siebie. Często mam pod ręką swoją pielęgnację skóry i szczoteczkę do zębów i odświeżam je. Wybieram wygodne ubrania. W drodze do Australii przebrałem się nawet w piżamę, kiedy nadszedł czas na sen!
  • Staram się mieć jak zwykle normalny dzień. Jeśli mogę ćwiczyć - to znaczy. ćwiczę jogę, robię to, aby uzyskać normalny stan zmęczenia.

Biorąc to wszystko pod uwagę, najgorszym dniem dla mnie jest zawsze drugi dzień. Chyba dopiero się uczę, co mi odpowiada!

11. Byłem zaskoczony sceną startupową

W tak dużym kraju nie ma tak wielu ludzi. Ponadto jest naprawdę daleko od… wszędzie. Byłem więc bardzo zaskoczony, kiedy zdałem sobie sprawę, że kultura startupowa jest bardzo ważna.

Rozmawiając z kilkoma przedsiębiorcami, australijscy inwestorzy są nadal bardzo konserwatywni w porównaniu do amerykańskich, a wielkość rynku ma inną skalę - tylko 24 miliony ludzi mieszka w Australii. Ale wciąż na tej scenie dzieje się wiele rzeczy!

Bonus - natychmiast zakochałem się w kraju

Spotkałem niesamowitych ludzi. Nie mogłem policzyć liczby osób, które spotkałem, które powiedziały mi, że początkowo przyjechały na 6 miesięcy, tylko po to, by zakochać się w tym kraju - było ich 10, 20, 30 lat później. Nawet jeśli nie jest to oczywiście idealny kraj, byłam tam naprawdę szczęśliwa i nawiązałam znajomości, za którymi tęsknię.

Pewnego dnia wrócę!