„Przewodnik dla młodych kobiet” Lekcja 3: Jak rozpoznać griftera

Grifter powiedziałby ci, że to prawdziwe zwierzę, a nie fajne dzieło sztuki. (Źródło zdjęcia: Oriana Schwindt)

Jim i Jane *, zgodnie z ich opiniami z Couchsurfingu, byli sympatyczną, septuagenarną parą w środkowej Minnesocie, która lubiła przyjmować podróżników. Widzicie, mieli pasję do podróży i uwielbiali dawać i brać charakter społeczności Couchsurfing. Usłyszeli tak ciekawe historie i pozostali sami z tak interesującymi ludźmi.

* Imiona zostały zmienione z powodów, które wkrótce staną się oczywiste

Nawet gdybym nie był ograniczony budżetem i wyborem gospodarza (w okolicy nie było ich dużo), nie pomyślałbym dwa razy o pobycie z Jimem i Jane. Starsza para, która uważała, że ​​mój projekt brzmi fascynująco? Co mogłoby pójść źle?

Pierwszą rzeczą, którą zauważyłem, był zapach. Jakby ktoś zostawił nietknięty na stole obiad Dziękczynienia przez kilka tygodni, pokryty pleśnią i sikaniem kota. (Nigdy nie widziałem żadnych śladów kota lub zwierząt innych niż komary i ćmy unoszące się w każdym pokoju). I w przeciwieństwie do większości zapachów, nie było to miejsce, do którego twoje ciało przyzwyczaiło się - do trzeciej i ostatniej nocy byłem kneblowanie za każdym razem, gdy wchodzę do domu.

Drugą rzeczą, którą zauważyłem, było to, że był to w zasadzie dom gromadzący pieniądze. Być może nie jest jeszcze wystarczająco zły, aby uzasadnić udział w odcinku Hoarders, ale zbliża się do kandydatury.

Na korytarzach stały stosy poczty, otwarte i nieotwarte. Ubrania - nowe, stare, zezłomowane - i niedziałająca elektronika wypełniły przestrzenie. Wieże skrzynek gromadziły kurz; setki taśm VHS pokrywały ściany i podłogę salonu - nadal nagrywały programy telewizyjne, zamiast korzystać z DVR. Starożytne lalki dla niemowląt leżące na meblach. Poczucie zgnilizny przenikało to miejsce.

Trzecią rzeczą, którą zauważyłem, było to, że Fox News był w jaskini.

Ten ostatni nie był, podobnie jak inne, problemem. Po prostu szczegół, o którym należy pamiętać podczas rozmowy.

Jim i Jane uprzejmie ugotowali nam wszystkim kolację, powitalny posiłek. Hojność mnie dotknęła.

Potem Jim zaczął naciskać na moje poglądy polityczne. „To było interesujące, czytając to, co napisałeś o wyborach” - powiedział. „Biorąc pod uwagę, że głosowaliśmy na Donalda Trumpa”.

Kłótnia z gospodarzami to kiepska forma. Ale w szczególności Jim wydawał się chcieć czegoś, co nazwał dyskusją na temat wyborów i ogólnie polityki. A jego twierdzenie, że on i Jane przeprowadzili własne badania i uznało Donalda Trumpa za miłego, hojnego, lojalnego, kochającego, uczciwego mężczyzny, było po prostu zbyt dziwaczne, by zostawić go w spokoju.

Rozmowa była dla mnie niewygodna - znowu, ludzie ci otworzyli dla mnie swój dom, ale czy to oznaczało, że nie mogłem obalić twierdzenia, że ​​Black Lives Matter to terroryści? Do dziś nie jestem pewien, ile powinienem lub nie powinienem odepchnąć.

Głęboko przekonania polityczne danej osoby nie wskazują jednak, że są grifterami.

Wskazówką, że ktoś jest grifterem, jest to, że przechodzą od „Czarnych istot żywych są zbirami terrorystycznymi” do „Wierzymy w siedem planów istnienia i reinkarnacji i wierzymy w kochanie wszystkich ludzi”, wręczając ci zużyty plastikowy kubek Starbucks z lodem i wodą zmieszaną z jakimś proszkiem, który zmienił kolor na różowy.

Proszek pochodził z czegoś, co wyglądało jak pakiet Goth Crystal Lite. Przeczytałem etykietę przed wypiciem jakiegokolwiek płynu. Miłorząb syberyjski, różne inne zioła, nic, co wydawałoby się oczywiście trujące. Smakowało to tak, jakby doradca obozowy rozcieńczył Kool-Aid, aby zapobiec pędowi cukru.

„To się nazywa„ Dusza ”- powiedział Jim, popijając własną. „Daje nam całą energię, której potrzebujemy. Czuję, że znów mam 20 lat i pamiętam, że mam 20 lat! Nie byłem chory na zawsze ”.

Dusza, jak mi powiedzieli, wyleczy wszystko, co mnie trapi, w tym depresję. „Ach” to wszystko, co mogłem myśleć.

Ulga, którą odczułem po wyjściu z rozmowy politycznej, szybko zmieniła się w dyskomfort, gdy Jim i Jane rozmawiali o kilku innych swoich gościach - w tym o wietnamskich dziewczynach, które widziały ducha ojca Jane w piwnicy, w której spałam Rozmawiali o swoim poprzednim życiu. Jane oczywiście była egipską księżniczką.

„Zawsze miałem zamiłowanie do azjatyckich kobiet” - powiedział Jim, a po przerwie zbudowano i zniszczono całe imperia. „I zdałam sobie sprawę, że to dlatego, że byłam Azjatką”. Była Chinką o imieniu Linda. W 1800 roku Chiny.

Zapytali mnie, czy kiedykolwiek wcześniej byłam z inną kobietą.

„Kochamy cię”, powiedzieli mi pod koniec wieczoru, przytulając mnie mocno.

Nigdy wcześniej tego nie spotkałem i nie miałem języka, który mógłby to opisać inaczej niż „głęboko dziwne i niepokojące”. Teraz wiem, że to właśnie nazywa się „bombardowaniem miłością”, taktyką stosowaną zarówno przez agresywnych partnerów, jak i ludzi próbujących wciągnąć cię w oszustwo marketingowe na wielu poziomach.

W zagraceniu piwnicy widziałem sztandar czegoś o nazwie Neo-Life. Tablica obok sztandaru Neo-Life zawierała imiona Jima i Jane w górnej części w kółko, a trzy inne kółka pod ich nazwami były połączone liniami, a czwarte imię pod jednym z nich.

Jakby samo to nie było wystarczających dowodów, moje umiejętności śledcze - tj. Prosta wyszukiwarka Google - wkrótce potwierdziły, że był to wielopoziomowy program marketingowy.

Następnego ranka towarzyszyłem Jimowi i Jane na festiwalu w pobliskim mieście. Kiedy jechaliśmy przez krainy jezior, Jim i Jane zwrócili uwagę na system autostrad, który odcina małe miasteczka od ruchu samochodowego. Rozmawiali także o korzyściach płynących z Duszy i firm takich jak ich, które są lokalne i wzmacniają prawdziwe poczucie wspólnoty. „Zdecydowanie jest to coś, co można umieścić w swojej książce!”, Powiedzieli.

Ale dopiero trzecia i ostatnia noc przyszła ciężka wyprzedaż przez lepki stół w A&W w mieście o nazwie Nisswa.

„Widzimy, że walczysz” - powiedziała mi Jane. Zmęczenie drogą, niepokój o budżet, samotność rozmawiania tylko z nieznajomymi. "Możemy Ci pomóc."

Chcieli tylko pomóc. I z kolei pomagałbym im i niezliczonym innym ludziom. W końcu jechałem po całej Ameryce. Z łatwością mogłem zacząć zarabiać tysiące dolarów - byłem takim prezentem, z którym mogłem rozmawiać, więc świetnie rozmawiałem z nieznajomymi. Tak otwarty. Wszystko, co musiałem zrobić, to kupić dodatek do napoju warty kilkaset dolarów i byłbym gotowy.

„Och, nie jestem zainteresowany, przepraszam” - powiedziałem.

„Wiem, o czym myślisz, to nie jest piramida” - powiedział Jim trochę gorąco. „Pomagamy ludziom”.

„Staramy się, aby ich życie było lepsze, pomagać im być zdrowszym” - powiedziała Jane. „Zarobisz dużo pieniędzy”.

Przypomniałem sobie notatkę przyklejoną do lustra w łazience, w której napisano: „Jesteśmy błogosławieni, że mamy wiele źródeł dochodów, które pozwalają nam robić więcej dobrego”. Przypomniałem sobie stan domu.

„Ale mnie to nie obchodzi. Przepraszam, nie bardzo mnie to interesuje - powiedziałem ze wzruszeniem ramion i uśmiechem. „Muszę się skupić na pisaniu”.

Jim wydawał się niejasno zaskoczony, ale Jane szybko stała się trująca. Pod „Cóż, wciąż cię kochamy” zawinięty jest rodzaj winy, którą szczególnie złośliwa matka zawsze trzyma w rezerwie.

„To nie jest dla wszystkich” - kontynuowała. „Niektórzy ludzie nie lubią zarabiać dużo pieniędzy. Niektórzy ludzie nie chcą żyć zdrowo. Mój mąż czasami nie jest wystarczająco wybredny, nie widzi tego, co widzę. ”Zapytałem ją, co zobaczyła, a ona powiedziała:„ Cóż, to tylko moja opinia. Ale nie powiem tego. ”Upuściłem to i zauważyłem jej oczywiste rozczarowanie, że nie błagałem jej, by powiedziała mi, co o mnie myśli.

„Pomyśleliśmy, że skoro jesteś tak uroczą, towarzyską osobą o tak otwartym umyśle, możesz zainteresować się tego rodzaju możliwościami” - powiedział Jim. „Chyba się myliliśmy”.

Zamiast tego próbowali wprowadzić subskrypcję suplementów; Powiedziałem im, że nie mogę wydawać 40 dolarów miesięcznie na tego rodzaju rzeczy. „Cóż, jeśli nie chcesz być zdrowy, to twoja ścieżka” - powiedziała Jane.

W tym momencie nie było wiele do roboty oprócz uśmiechu i wzruszenia ramionami i wskazania mojej stosunkowo udanej kariery dziennikarskiej. „Możesz do mnie zadzwonić, kiedy głodujesz” - powiedziała Jane. „Może udzielimy ci zniżki”.

***

Jim i Jane nie byli pierwszymi żartownisiami, jakie spotkałem - tylko najbardziej nieoczekiwanymi. Pewna kobieta z Karoliny Północnej wychwalała zalety olejków eterycznych doTerra, rozczarowana, że ​​nie mogłam zostać dłużej, aby wziąć udział w zajęciach informacyjnych na ich temat. Oleje uspokajały kolkowate dzieci, eliminowały alergie. Grypa? Brak dopasowania dla doTerra. Wystarczyło znaleźć odpowiednią kombinację i odpowiednie miejsce na ciele, aby zrolować oleje.

I byłoby ich więcej w 38 pozostałych stanach.

Kobieta z Afryki Zachodniej o nazwisku Patra zaakceptowała moją rezerwację Airbnb. Dom, na jednej z tonistycznych przedmieść D.C., znajdował się na ślepej uliczce z innymi urokliwymi McMansions, kamiennymi fasadami i gruzińskimi kolumnami o tym samym planie piętra. Kobieta zajęła około pięciu minut, by podejść do drzwi, zerkając przez zasłonę i bez słowa kierując mnie po domu.

Dziwne, pomyślałem, ale może po prostu miała prywatne wejście dla gości Airbnb. Chodziłem po domu, a jedyne inne wejście, jakie widziałem, to drzwi do czegoś, co musiało być piwnicą. Zostało odblokowane.

Powitały mnie migoczące lampy fluorescencyjne. Kilka pokonanych odchylaczy odchodzi w ciemnej odległości. Odsłonięte okablowanie zwisało z sufitu. „Cześć?” Zawołałem do piwnicy zbrodni. Brak odpowiedzi. Zrobiłem kilka kroków do przodu, opierając się na palcach.

Kątem oka pojawiła się kobieca postać i krzyknęła ze zdziwienia. Wydałam swój własny płacz.

„Cześć”, powiedziała kobieta, prawdopodobnie w połowie lat 20., z wschodnioeuropejskim akcentem. „Jesteś z Craigslist?”

„Airbnb” - powiedziałem niespokojnie.

„Co to jest Airbnb?”

„Ach, na przykład ludzie wynajmują dodatkowe pokoje w domu na kilka nocy? Gdzie jest Patra? ”

„Och, ona musi być na górze” - powiedziała kobieta - którą w moim umyśle nazwałem „Olga”. „Może powinieneś tu zostać? Obok mojego jest miejsce, może to twoje? ”

Minęliśmy jej pokój, małą, brudną przestrzeń z materacem na podłodze. Potem był „mój” pokój: bardziej odsłonięte druty, wytarta dywanik hotelowy, materac oparty o ścianę i niezmontowana rama łóżka.

„Nie sądzę, że o to chodzi” - powiedziałem.

„Hmmm tak, dzwonię do niej.” Spróbowała, zostawiła wiadomość. Próbowałem zadzwonić pod ten numer. W końcu Patra podniosła słuchawkę, gdy kobieta zadzwoniła ponownie. Akcenty z Afryki Zachodniej i Europy Wschodniej utrudniły komunikację przez mówcę. Patra w końcu zgodziła się zejść na dół.

Pokazałem jej potwierdzenie na moim telefonie.

„Nie zaakceptowałem tego! Nie wiedziałem! Nie możesz tu zostać ”, powiedziała. „Jestem bardzo zajęta w ten weekend”. Powiedziała, że ​​możemy porozmawiać na górze.

Różnica między piwnicą zbrodni a resztą domu była niemal komiczna - ozdobne dywany i meble, piękne schody prowadzące do drugiej historii, ogólna „fantazja”.

Zadzwoniłem do Airbnb, aby upewnić się, że otrzymałem pełny zwrot pieniędzy - w tym opłat za usługi - jednocześnie próbując pomóc Patrze zmienić jej ustawienia Airbnb, aby coś takiego nie stało się z kimś innym. Mimo tego zainteresowania nie mogłem nie zauważyć wszystkich kartonowych stojaków. Niektórzy przedstawiali samą kobietę ubraną w akademickie szaty. Inni przedstawiali uśmiechniętych, roześmianych mężczyzn i kobiety w kolorze. Wszyscy reklamowali coś o nazwie My Life Theological University.

Mój radar grifter zaczął emitować bardzo głośne dźwięki.

Jednakże, ponieważ miałem do czynienia z nagłym brakiem schronienia przez dwie noce, po prostu nie było czasu ani mentalnej przepustowości, aby uzyskać sedno tego konkretnego grift, gdy tam byłem.

Niektóre pomyłki po incydencie pokazały, że Patra jest biskupem, twierdzi, że ma doktorat. Uniwersytet Teologiczny Mojego Życia wydaje się być jakimś religijnym młynem dyplomowym, którego cel, poza zarabianiem pieniędzy, nie wydaje się łatwo widoczny. Strój przywódców jest ciekawym połączeniem najgorszych ekscesów Watykanu i tradycyjnych uniwersyteckich szat i czapek.

Strona internetowa My Life Theological University zawiera prawie wszystko, co musisz o niej wiedzieć. Nie oznacza to, że nie zawiera żadnych rzeczywistych, konkretnych informacji o tym, co robią, poza udzieleniem uczniom możliwości błogosławienia wolontariuszy (?).

Zamiast tego projekt w stylu z 1995 r. I brak konkretnych informacji w połączeniu z cenami różnych „stopni” są czerwonymi flagami tak dużymi, że można je z dumą prezentować na każdej uroczystości w maju. Stopnie te wahają się od kawalerów do magisterskich, a nawet doktoratów, jak ma to miejsce w Patrze; doktoraty kosztują 300 USD za kurs. Nie jest jasne, ile kursów jest wymaganych do tego rodzaju doktoratu.

Wydaje się, że Patra prowadzi również program mentorski, a jej różne konta w mediach społecznościowych obiecują, że jej program mentorski nigdy nie poprosi ludzi o pieniądze.

Witryna mówi przyszłym studentom, że wyższy stopień może być przydatny w świętym „świeckim” zatrudnieniu, ponieważ świadczy o poświęceniu dłuższego kierunku studiów. My Life twierdzi, że jest akredytowane przez organ o nazwie „Private Bible College International” i „spełnia wymagania i aprobatę Departamentu Edukacji stanu Floryda”.

(Oczywiście, że tak.)

Pisanie o My Teologicznym Uniwersytecie Teologicznym i jego stowarzyszonych organizacjach jako oszustwo lub dar jest dla mnie trochę obarczone. Widzisz, uczniowie Mojego Życia wydają się prawie wyłącznie czarnymi chrześcijanami.

Ameryka systematycznie odcina swoich czarnych obywateli od uczestnictwa w gospodarce, w systemach politycznych i edukacyjnych, a nawet w różnych gałęziach chrześcijaństwa. Właśnie dlatego powstały instytucje takie jak Howard i Bethune Cookman oraz inne historycznie czarne uczelnie i uniwersytety.

Ale nikt nie mógł racjonalnie oskarżyć HBCU o oszustwa. Stopnie boskości są również rzeczywistymi rzeczami.

A jednak pobieranie od ludzi tysięcy dolarów za „doktorat” z uniwersytetu, który w żadnym wypadku nie jest prawdziwym uniwersytetem, jest bez wątpienia griftem. To, że jeden z liderów tej szkoły trzyma kobietę z Europy Wschodniej w jej niedokończonej piwnicy z niewiele więcej niż wadliwie działającą kuchenką mikrofalową, a łazienka również wydaje się być griftem.

(Żałuję, że nie wróciłem na dół, żeby zadać Oldze więcej pytań. Co ona tam robiła? Czy pracowała dla Patry? Czy otrzymywała zapłatę? Jeśli nie, ile płaciła za mieszkanie w niedokończonej piwnicy McMansion w środku Maryland?)

Nic z tego nie znaczy, że amerykański grift - przynajmniej nieformalny - jest bardziej rozpowszechniony niż w ostatnim stuleciu. W rzeczywistości wiele dławików, które spotkałem, było zaangażowanych w ich poszukiwania od dziesięcioleci. To było po prostu zaskakujące, że tak często go widywano, widząc, jak jego wątki wplecione są tak ściśle w codzienne życie. Jeśli jesteśmy szczerzy, to też było trochę przerażające. I nie w sposób, który mógłby naprawić kubek „Duszy”.