Recenzja 2017, mój najlepszy i najtrudniejszy jak dotąd rok (część 1)

Dzisiaj jest Sylwester, a za kilka godzin jest koniec 2017 roku w Nowym Jorku. Ten rok był całkowicie szalony, ale powiedziałbym również, że był to najbardziej wpływowy rok w moim życiu.

Nie poszedłem do 2017 roku z planem spędzenia 50% tego poza krajem, ale tak się stało i to zmieniło moje życie na zawsze. W zeszłym roku trzy razy odwiedziłem Meksyk, dwa razy Bali, spędziłem 2 miesiące w Europie, popłynąłem statkiem po Oceanie Atlantyckim i byłem świadkiem wybuchającego wulkanu.

Każda z tych podróży poszerzyła moją sieć i stworzyła możliwości, o których jeszcze kilka lat temu nie myślałam, że to możliwe. Zatrzymałem się w jednych z najładniejszych i najgorszych miejsc w moim życiu, poznałem przyjaciół na całe życie i założyłem firmę, którą jestem bardzo podekscytowany, aby zbudować ją w 2018 roku.

To nie znaczy, że miniony rok był idealny, zmagałam się z wieloma osobistymi rzeczami, miałam trudne doświadczenia podróżnicze i kwestionowałam kierunek, w którym podążam w moim życiu. Ale każda walka nauczyła mnie czegoś nowego i zmusiła mnie do krytycznego myślenia. Jestem podekscytowany, że mogę wejść do 2018 roku z nową perspektywą i dokładnie wiedzieć, jakie są moje cele w tym roku.

Zacznijmy od początku; w zeszłym roku zadzwoniłem na Nowy Rok w San Diego z grupą przyjaciół acro na festiwalu AcroLove, a potem spędziłem kilka pierwszych miesięcy roku w Nowym Jorku, ale wszystko zmieni się za kilka miesięcy.

W marcu wsiadłem na pokład samolotu w Tokio podczas mojej pierwszej podróży na Bali w Indonezji. Pamiętasz, jak wspomniałem o jednym z tych trudnych wrażeń z podróży? To był zdecydowanie jeden z nich. Wylądowałem w Tokio, nie wiedząc, że muszę zmienić lotniska, zachorowałem, a mój bankomat nie działał. To sprawiło, że w Japonii było całkiem nieszczęśliwie 17 godzin.

Zamiast płacić za bilet kolejowy o wartości 3 USD, musiałem wydać 80 USD na przejazd taksówką i 75 USD na najbliższy sen. Prawdopodobnie najbardziej nieszczęśliwy i kosztowny postój w moim życiu, ale postanowiłem kiedyś, że dam Japonii kolejną szansę.

Koniec tej podróży wylądował, ale wylądował na Bali na rekolekcji Fali Miłości prowadzonej przez Catie Macken i Kathleen Pizzello. Zawsze chciałem jechać na Bali i byłem zaskoczony, że w końcu tu jestem. Podczas gdy byłem przede wszystkim na rekolekcjach, byłem także ich fotografem i kamerzystą i udało mi się uchwycić wspaniałe chwile z tej podróży.

Coś niesamowitego się jednak wydarzyło, kiedy byłem tam na tym odosobnieniu, spotkałem mojego przyjaciela, a teraz partnera biznesowego Amira. Zacząłem z nim rozmawiać o używaniu fotografii, aby uzyskać wolne miejsca na Bali przez resztę czasu, planowałem zostać na miesiąc.

Był na pokładzie natychmiast i przez następne 3 tygodnie skakaliśmy po Ubud, Nusa Dua i Seminyak, zatrzymując się w jednych z najpiękniejszych Airbnb i hoteli w moim życiu. Podróż zakończyła się umową o stworzenie kilku filmów dla The Legian Bali, 5-gwiazdkowego luksusowego kurortu w Seminyak i najwyżej ocenianego hotelu na Trip Advisor. To było wyjątkowe doświadczenie w tym hotelu i mieliśmy niesamowity pobyt tutaj, ale wciąż było mnóstwo pracy. Sprawdź jeden z pierwszych filmów, które dla nich stworzyliśmy.

Creative Collisions Group, LLC urodziła się z tych 3 tygodni na Bali i miałem nowy cel do fotografowania i filmowania, których uczyłem się przez ostatni rok.

Po Bali wróciłem do Nowego Jorku i zacząłem robić sesje zdjęciowe dla kilku przyjaciół i modelek w mieście. Jednym z nich jest zwłaszcza Eleanora, którą spotkałem na imprezie Surf Yoga Beer (SYB) w mieście kilka miesięcy wcześniej. SYB to firma z siedzibą w Nowym Jorku, która organizuje rekolekcje fitness na całym świecie. To zdjęcie poniżej zamieszczone przez Eleanorę na Instagramie zwróciło uwagę na Mantasa, właściciela SYB.

Kiedy Mantas zobaczył zdjęcie, natychmiast zadzwonił do mnie, ponieważ SYB potrzebował fotografa na zbliżającą się wyprawę do Sayulita w Meksyku 4 dni później. Na szczęście nie miałem nic zaplanowanego i mogłem wskoczyć samolotem do Meksyku!

Podróż SYB była kolejnym punktem zwrotnym w mojej karierze fotografa, który udowodnił, że istnieje potrzeba podróżowania po całym świecie, aby robić zdjęcia i nagrywać filmy. Zacząłem też naprawdę kochać koncepcję tych rekolekcji, w których ludzie spotykają się na tydzień, aby mieć niewiarygodne wrażenia poza swoim normalnym życiem. Przekonałem się, że wiele z tych podróży zmienia życie, dlatego w 2018 roku zaczynam organizować własne rekolekcje! Ale o tym później.

Podczas pobytu w Meksyku musiałem też trochę popracować, ale internet był nieznośnie powolny. Odkryłem, że w mieście była przestrzeń do współpracy o nazwie Sayulita Co-work, która oferowała szybki Internet, a kiedy tam pracowałem, zaprzyjaźniłem się z właścicielem, Bradem.

Sayulita, Meksyk

Brad i ja mamy podobne aspiracje w zakresie przedsiębiorczości, więc zostaliśmy świetnymi przyjaciółmi, więc okazało się, że wrócę do Sayulita zaledwie miesiąc później jako gość Brada. To była moja trzecia podróż do Meksyku w tym roku. Mam mnóstwo miłości do tego kraju i nie mogę się doczekać powrotu.

Ponieważ ten post jest teraz trochę długi, myślę, że zakończę go tutaj i dokończę jutro. Szczęśliwego Nowego Roku dla wszystkich i sprawmy, aby 2018 był niesamowity.