Miasto na wzgórzu

Na wzgórzu znajduje się miasto, które wymaga od wszystkich, którzy chcą się tam dostać, jak gdyby wspinali się do Nieba. Miasto wybrane przez Boską Wolę, które było atakowane 52 razy, zdobyte 44 razy, oblężone 23 razy i dwukrotnie całkowicie zniszczone. Miasto, które świeci wraz ze wschodem i zachodem słońca, jakby chciał podkreślić swój status, w którym Boskość spotyka się z fizycznością. Miasto, które jest bijącym sercem żydowskiego życia przez 3000 nieprzerwanych lat, i centrum żydowskiej tęsknoty za 2000 r. Miasto, w którym Żydzi zwracali się twarzą w twarz przez tysiąclecia i gdzie prosili o pochowanie. Stolica ludu, który przez 2000 lat nie posiadał w nim suwerenności. Przede wszystkim jest to miasto, które jest przykładem narodu żydowskiego; odkupienie, odrodzenie, walka, wytrwałość i wiara.

Jerozolima; miasto pokoju, miasto opowiadań i miasto jego narodu, narodu żydowskiego. Miasto, które było epicentrum zarówno starożytnej, jak i nowoczesnej opowieści o skąpym narodzie, który nigdy nie zapomniał Boskiego prawa do miasta na wzgórzu. Gdzie chodzenie po ulicach oznacza kroczenie śladami wielkich mędrców i proroków Tanach oraz wyzwolicieli z 1967 r. Gdzie niektórzy ateistyczni izraelscy spadochroniarze zostali popłakani z powodu wyzwolenia Kotelu i Wzgórza Świątynnego. Jego Boska obecność sprawia, że ​​nawet najbardziej świeccy Żydzi zdają sobie sprawę, że w tym mieście jest coś więcej, coś metafizycznego, co zdaje się znajdować między skończonym światem a nieskończonością powyżej. To miasto pokryte bliznami starożytnych bitew i współczesnych napięć, których nie ma nigdzie indziej na ziemi.

Miasto, które spowodowało, że największy rabin płakał z powodu zniszczenia i ogarnęła go radość z jego zjednoczenia. Miasto złota i żelaza. Miasto krwi, mleka i miodu. Gdzie Żydzi „nie chodzą, ale wracają”. Miasto, którego aromatyczne zapachy nie zmieniły się od czasu, gdy król Dawid uczynił miasto stolicą Zjednoczonego Królestwa Izraela, na zawsze pozostając stolicą nawet po tym, jak Rzymianie oderwali ją od spadkobierców . Miasto, które żyło w sercu każdego Żyda od czasów króla Dawida, nawet jeśli nie byli w stanie tam zamieszkać fizycznie. Miasto, którego zniszczenia Żydzi przypominają na weselach, miało być najszczęśliwszą okazją. Tam, gdzie widzieliśmy, jak spełniają się słowa Zachariasza: „Tak mówi Pan Zastępów: Nadejdzie dzień, w którym starzy mężczyźni i starsze kobiety zaludnią ulice Jerozolimy… A ulice miasta wypełnią się chłopcami i dziewczętami grać."

Spacerując po tym mieście, z jego zakrętami i krętymi uliczkami, dołączają miliony Żydów, którzy nigdy nie byli w stanie tu być. Zbliżając się do Kotelu, idziecie ramię w ramię z dawnymi rabinami i tymi, którzy zostali zamordowani w okropnościach Holokaustu, a także tymi, którzy płakali nad rzekami Babilonu. Kiedy recytujesz Shema pod ścianą, dołącza do ciebie rabin Akiva, który został zabity z Szema na ustach, aż nagle nie wypowiadasz go, on mówi to przez ciebie. Tylko w tym mieście, tym mieście na wzgórzu, nigdy nie jesteście sami, ale jesteście częścią wielkiej epoki narodu żydowskiego, który tęsknił, płakał, modlił się, walczył i umarł za prawo przebywania w tym Boskim mieście.